Krem BB w słodkim opakowaniu | Sweet Cotton Holika Holika

Z kosmetykami azjatyckimi dopiero niedawno zaczęłam swoją przygodę. Bardzo ciekawią mnie kosmetyki Holika Holika i ich słynne maseczki w...


Z kosmetykami azjatyckimi dopiero niedawno zaczęłam swoją przygodę. Bardzo ciekawią mnie kosmetyki Holika Holika i ich słynne maseczki w płachcie. Tym razem zapraszam Was jednak na recenzję kremu BB o jakże słodkiej nazwie Sweet Cotton. 

Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover BB to matujący krem BB, który ma za zadanie stapiać się ze skórą, nadawać jej ładne krycie i działać przeciwzapalnie. Ja wybrałam najjaśniejszy odcień 01 Soft Beige. Krem BB można nabyć na myasia.pl Opakowanie mieści 30 ml produktu i kosztuje 61,95zł.


Główne składniki: cukier - nawilża i wygładza, wyciąg z bawełny - utrzymuje skórę miękką i delikatną kontrolując wydzielanie sebum, nie dopuszczając do przetłuszczania się skóry, wyciąg z rośliny lotus - antyoksydant, widocznie napina i wygładza skórę, ekstrakt z owocu noni (morwa indyjska) - łagodzi stany zapalne skóry, pomaga w zwalczaniu dolegliwości.

Skład:
water, cyclopentasiloxane, cyclomethicone, titanium dioxide, dipropylene glycol, ethylhexyl methoxycinnamate, peg-10 dimethicone, talc, pentaerythrityl tetraisostearate, zinc oxide, vinyl dimethicone/methicone silsesquioxane crosspolymer, dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, disteardimonium hectorite, iron oxides(ci 77492), magnesium sulfate, dimethicone, c12-14 pareth-3, portulaca oleracea extract, phenoxyethanol, iron oxides(ci 77491), methicone, trihydroxystearin, fragrance, iron oxides(ci 77499), ethylhexylglycerin, tocopheryl acetate, aluminum hydroxide, aminopropyl dimethicone, aluminum stearate, polymethylsilsesquioxane, alumina, acrylates/ethylhexyl acrylate/dimethicone methacrylate copolymer, vaccinium myrtillus fruit extract, my asia beauty, triethoxycaprylylsilane, silica, gossypium herbaceum (cotton) extract, saccharum officinarum (sugar cane) extract, citrus aurantium dulcis (orange) fruit extract, citrus limon (lemon) fruit extract , my asia beauty, acer saccharum (sugar maple) extract, morinda citrifolia extract, nelumbo nucifera flower water.


 Do wyboru mamy dwa kolory, ja wybrałam 01 ze względu na to, że mam jasną cerę. Początkowo byłam trochę przerażona kolorem, gdyż w tubce wydawał mi się nadal za ciemny. Jednak po nałożeniu na twarz wątpliwości zniknęły. Krem BB bardzo ładnie stapia się ze skórą i nie odznacza się, idealnie dopasował się do koloru mojej twarzy. Dodatkowo, krem BB ma bardzo przyjemny, słodki zapach - w podkładach bardzo trudno o to, tutaj mamy miłe zaskoczenie.


Krem BB wygląda naturalnie na twarzy, matuje, jednak nie daje typowego mocnego matu, a lekko satynowy, zdrowy efekt. W dniach, gdy moja skóra dosyć mocno błyszczała, paradoksalnie podkład sprawdził się lepiej. Twarz była wygładzona, koloryt ujednolicony, a sam krem wyglądał dobrze na mojej twarzy. Jednak, gdy moja skóra była w normalnym stanie i nakładałam go pędzlem, niestety nie do końca się sprawdził. Na policzkach wyglądał całkiem dobrze, jednak na nosie nie prezentował się najlepiej. Uwidaczniał masę suchych skórek, których tak naprawdę nie miałam - miałam wrażenie, że to sam krem je tworzy. Początkowo myślałam, że to nie wina kremu BB, jednak gdy kilkakrotnie miałam go na twarzy tak się działo - zmywałam go i nakładałam inny podkład - takiego efektu nie było. Nie chciałam wydawać pochopnej opinii po kilku użyciach, dlatego próbowałam różnych kombinacji i sposobów aplikacji. I to, co odkryłam to najlepiej nakładać go na twarz beż żadnego kremu pod spód i zamiast pędzla wybrać zwilżoną gąbeczkę typu beauty blender. Efekt na mojej twarzy jest o wiele lepszy i nie widać tylu skórek. Twarz jest zmatowiona, ujednolicona, a krem BB utrzymuje się około 6 godzin bez błyszczenia i nie wymaga poprawek. Na powyższym zdjęciu krem nałożony gąbeczką-jajeczkiem.

Myślę, że Sweet Cotton najlepiej sprawdzi się u osób z tłustą skórą, osobom z suchą skórą bym go odradzała. Polecam także wypróbować różne sposoby aplikacji - u mnie dopiero gąbeczka okazała się najlepsza. Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć porównanie z innymi, drogeryjnymi podkładami. Podsumowując, krem bb okazał się fajnym produktem, jednak nie do końca to produkt dla mnie. Nadal poszukuję ideału i kremu bb, który będzie długo utrzymywał się na twarzy, nie będzie uwidaczniał skórek i jego aplikacja będzie bezproblemowa.


Miałyście ten krem BB? Jakie kosmetyki azjatyckie polecacie?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze