Pink Crocodile & Summer Peach, czyli manicure hybrydowy lakierami Claresa

Mimo tego, że mamy już jesień, na moich paznokciach jest nadal letnio i wakacyjnie. Uwielbiam takie kolory, dlatego nadal po nie sięgam....


Mimo tego, że mamy już jesień, na moich paznokciach jest nadal letnio i wakacyjnie. Uwielbiam takie kolory, dlatego nadal po nie sięgam. W taki sposób mogę ożywić moje stylizacje, dodać im co nieco koloru a i pogodę mamy piękną, więc wydaje mi się, że nadal ta kolorystyka tutaj pasuje. 

Tym razem postawiłam na lakiery marki Claresa. Z marką mam do czynienia pierwszy raz, więc tym bardziej byłam jej ciekawa. Do manicure hybrydowego użyłam dwóch kolorów: jak widzicie, na paznokciach widnieje połączenie żółtego z różowym, czyli lakierów w numerach: 001 oraz 504. Użyłam także bazy i topu z tej samej marki, a także fioletowego efektu - IceCrash.


Jak możecie zauważyć, lakier Claresa nr 001 to nie typowy rażący odcień żółtego, a wręcz przeciwnie: delikatny, przygaszony, pastelowy, wpadający nieco w kremowy z pomarańczowymi tonami. Solo tworzy niesamowity efekt i z pewnością nie jeden raz zagości w takim wydaniu na moich paznokciach. Specjalnie nie rozjaśniałam mocno zdjęć, abyście mogli zobaczyć, jak naprawdę wygląda. Tutaj połączyłam go z różówo-liliowym lakierem Claresa nr 504, ponieważ chciałam przetestować oba kolory, również pod względem trwałości i konsystencji, bowiem lakiery się nieco różnią od siebie. Żółty był bardzo gęsty i momentami nie mogłam go dobrze rozprowadzić, natomiast różowy nieco mniej problematyczny. Jednak sam efekt był wart tego, aby nieco się pomęczyć z odcieniem 001. Nie wiem, czy akurat ten kolor ma taką konsystencję, czy ja trafiłam na taki egzemplarz. Mimo wszystko bardzo mi się podoba i przepięknie się prezentuje.


Na paznokciu palca serdecznego mamy efekt IceCrash - bardzo ciekawy i w rzeczywistości naprawdę efektowny, na zdjęciu trudno go uchwycić, bowiem mieni się na różne kolory. Drobinki tego efektu wystarczy wklepać pacynką w warstwę dyspersyjną koloru. Efekt, który mam, mieni się na fioletowo, zielono, niebiesko i żółto. Na środkowym palcu wykonałam niewielkie zdobienie - stemplem odbiłam dwa wzory łącząc je w całość. Myślę, że całość prezentuje się całkiem fajnie. Manicure wykonany tymi lakierami wytrzymał na moich paznokciach 2 tygodnie, po tym czasie zazwyczaj zmieniam lakiery na paznokciach.


Znacie efekt IceCrash? Miałyście okazję używać lakierów marki Claresa? Jak Wasze wrażenia? Dajcie znać, czy stawiacie już na typowo jesienne kolory na paznokciach, czy może tak jak ja, jeszcze wracacie myślami do lata?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze