Zakupy: maj

Powiem krótko: zaszalałam. Miałam nie robić zakupów, a przynajmniej miały być mniejsze. I nawet dobrze mi szło, dopóki nie zaczęły się pr...


Powiem krótko: zaszalałam. Miałam nie robić zakupów, a przynajmniej miały być mniejsze. I nawet dobrze mi szło, dopóki nie zaczęły się promocje, na których poległam. Zaczęłam od Rossmanna i na Rossmannie skończyłam ;). Zobaczcie sami, co udało mi się kupić.



Najpierw była promocja -49% na kolorówkę, co tydzień coś innego: najpierw produkty do twarzy, potem oczu i na koniec ust i paznokci. W pierwszym tygodniu byłam pewna, że nic nie kupię i wytrzymałam do przedostatniego dnia promocji. Ostatniego dnia poszłam z koleżanką do Rossmanna i skusiłam się na róż wypiekany do policzków z Max Factor w kolorze Seductive Pink. Jest piękny i już zdążył trafić do moich ulubieńców maja. Wtedy kupiłam też bibułki matujące z Wibo, które także obejmowała promocja.



Kolejny tydzień to promocja na produkty do oczu (tusze, cienie do powiek, eyelinery, kredki). Ja kupiłam dwa tusze: jeden dobrze mi znany: Studio Lash 3D Volumythic Mascara z Miss Sporty, a drugi polecany przez wiele dziewczyn Lash Sensational z Maybelline. Kupiłam także dwa eyelinery z Lovely: turkusowy oraz matowy granatowy.



Od dwóch miesięcy nie malowałam paznokci, ponieważ staram się je jakoś uratować i chciałam też, zeby odpoczęły od lakierów, więc nie wiedziałam, czy korzystać z promocji w trzecim tygodniu, czy nie. Jednak dusza lakieroholiczki podpowiadała mi, aby coś kupić. Wybrałam w sumie cztery lakiery: 60 seconds Rimmel nr 873 Breakfast in bed oraz trzy lakiery z Lovely: piaskowy nr 9, pastelowy lakier z pieprzem nr 2 i matowy.



Kupiłam także pomadkę do ust z Maybelline z serii Color Sensational nr 250 Mystic Mauve. Od dawna na nią polowałam i wreszcie jest moja. Okazało się, że promocja także obejmowała pomadki ochronne, o czym dowiedziałam się dopiero po zakupie ulubionej pomadki z Alterry. Byłam zaskoczona, gdy sprawdziłam jej cenę na paragonie i była niższa. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, wtedy zrobiłabym zapas balsamów ochronnych.



W Douglasie kupiłam zestaw miniatur z Estee Lauder. W skład zestawy wchodziło serum na noc oraz korektor. Żałuję, że nie kupiłam jeszcze jednego takiego zestawu, bo chyba promocja już się skończyła (jeśli jest inaczej i promocja nadal trwa, to koniecznie mi napiszcie!).



Rossmann zaplanował na maj także promocję na pielęgnację twarzy z wyłączeniem maseczek i kosmetyków dla mężczyzn (-40%). Początkowo myślałam, że kupię tylko dwie rzeczy, ale znów sama siebie zaskoczyłam. Planowałam zakup słynnej pasty z Ziaji (ale niestety jej nie było) oraz olejku do twarzy z Alterry (który na szczęście był dostępny). Potem przypomniałam sobie, że kończy mi się zarówno woda termalna z Uriage jak i mgiełka z Tołpy, więc kupię chociaż jakiś tonik do twarzy. Padło na wybielający tonik z Lirene (który swoja drogą od dawna miałam na liście zakupów) oraz nowość Super Power Mezo Tonik z Bielendy. Skończył mi się także krem pod oczy, więc kupiłam ProVitaD Opti Corrector z Lirene.



Dorzuciłam także dwa kremy oliwkowe z Ziaji do twarzy. Ten w zielonym opakowaniu bardzo przypomina mi krem Nivea w metalowej puszce - bardzo gęsty, nawet zapach lekko zbliżony - używam go np. na przesuszony nos, gdy jestem chora. I to koniec moich promocyjnych Rossmannowych zakupów.



Po drodze w moje ręce wpadła jeszcze odżywka Fructis Goodbye Damage z Garniera (kupiłam ją w Biedronce, była promocja bodajże -25% na odżywki i szampony) a także ulubiony krem przywracający nawilżenie z Iwostinu, którego poprzednie opakowanie wylądowało w denku, więc musiałam uzupełnić zapas.



Od pewnego czasu polubiłam olejki, podoba mi się to, w jaki sposób nawilżają i uelastyczniają skórę. Kupiłam kolejny olejek z Alterry Migdały i papaja (mam już jeden z limetką i oliwą i sprawdza się świetnie). Używam go na włosy jak i na całe ciało. O marce Evree słyszałam wiele dobrego więc w Rossmannie kupiłam także modelujący olejek Super Slim.


I tak doszliśmy do końca - to już wszystkie moje zakupy w maju. Nazbierało się sporo kosmetyków, zarówno do pielęgnacji jak i kolorówki. Teraz będę je powoli używać, o niektórych już wyrobiłam sobie opinię i niedługo pojawią się recenzje. Szykuję także post dotyczący olejków i olejowania.


A co Wy kupiłyście w tym miesiącu? Miałyście te kosmetyki, co o nich sądzicie? Napiszcie, o czym chciałybyście najpierw poczytać.

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

35 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG