MUA, Hakuro, Eveline, Batiste, Clinique, Miss Sporty itp. - zakupy styczniowe

 Z racji tego, że kolejny miesiąc nowego roku już się rozpoczął przychodzę do Was z zakupami z miesiąca stycznia. Niedługo pojawi się też pr...

 Z racji tego, że kolejny miesiąc nowego roku już się rozpoczął przychodzę do Was z zakupami z miesiąca stycznia. Niedługo pojawi się też projekt denko i produkty, które udało mi się zużyć.


Na samym początku stycznia na stronie ezebra.pl zamówiłam suchy szampon Batiste oraz kilka saszetek gorącej kuracji do włosów Marion- miałam kiedyś ten produkt, recenzja [tutaj], i postanowiłam kupić go ponownie. Po obejrzeniu na wielu blogach zdjęć z lakierem piaskowym Snow Dust z Lovely w roli głównej skusiłam się na złotko. Zdążyłam Wam już pokazać jak wygląda w połączeniu z lakierem z Rimmela [tutaj]. Ja jestem nim zachwycona, wygląda przepięknie!


Po długich poszukiwaniach wreszcie trafiłam na krem do stóp z Lirene 30% Urea. Czytałam wiele pochlebnych recenzji na jego temat i wreszcie go mam. Żele peelingujące z Eveline kupiłam w promocyjnej cenie w Super-Pharm. Mój peeling właśnie się skończył, więc teraz używam jednego z nich. Jak to mówią, na razie szału nie ma, zobaczymy co będzie dalej ;).



W Douglasie skusiłam się na zestaw 3 kroków z Clinique w formie miniatur. Mam ochotę na pełnowymiarowy zestaw, ale najpierw chciałam zobaczyć, jak sprawdzą się te produkty i czy warto wydać na nie więcej pieniędzy.


Na stronie kosmetykizameryki.pl kupiłam kilka drobiazgów: pędzelek z Manhattanu, puszki welurowe do nakładania pudru, lakier Clubbing Colours 304  i pomadka Big Love z Miss Sporty oraz pędzelek do ust. 


 Pod koniec stycznia razem z koleżankami robiłyśmy większe zamówienie na mintishop.pl i tak skusiłam się na lakiery i pędzelki. Wybrałam trzy lakiery z MUA: Strawberry Crash, Bright Coral, Moody Mink oraz pędzelek Hakuro H85 i pędzel Maestro 610. Muszę powiedzieć, że lakiery bardzo mi się spodobały, szkoda, że mało kolorów było dostępnych, ale może gdzieś jeszcze upoluję inne.


Tak prezentują się moje styczniowe zakupy. Muszę przyznać, że kupiłam sporo produktów, jednak nie wydałam na nie aż tak dużo pieniędzy. Drogerie internetowe mają korzystne ceny i często przy większych zakupach są naliczane rabaty, jak to było w przypadku zbiorowych zamówień z minti, kosmetykizameryki czy ezebra.
Miałyście któryś z powyższych produktów? Jakie są Wasze wrażenia? Co Wam się najbardziej spodobało i jak wyglądają Wasze styczniowe zakupy? Piszcie, chętnie poczytam :).

Zapraszam również na facebooka:

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

51 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG