Totalne dno, czyli projekt denko maj-czerwiec #14

Ideą tego wpisu jest pokazywanie zużytych opakowań po kosmetykach - dzięki temu mamy zużywać produkty do końca i nie otwierać nowych. Ty...


Ideą tego wpisu jest pokazywanie zużytych opakowań po kosmetykach - dzięki temu mamy zużywać produkty do końca i nie otwierać nowych. Tym razem denko będzie z dwóch miesięcy. Jak zazwyczaj królują kosmetyki do pielęgnacji. Będzie to denko przede wszystkim "włosowe" - mnóstwo w nim kosmetyków przeznaczonych właśnie do włosów. Jeśli jesteście ciekawi, co udało mi się zużyć i co sądzę o tych produktach, to zapraszam dalej!


SZAMPON REPAIR&TARGETED CARE NIVEA - zużyłam go razem z mamą, u której sprawdzał się lepiej. U mnie na drugi dzień włosy były oklapnięte i szybciej się przetłuszczały. Poza tym dobrze się pienił, nie plątał włosów, ale nie wrócę już do niego. Moja mama była z niego zadowolona i mówiła już o ponownym zakupie.

SZAMPON DO WŁOSÓW CIENKICH OXYGEN MOISTURE DOVE - całkiem przyjemny szampon, nie podrażniał, domywał włosy, był wydajny. Dodatkowo miał ładny zapach, który był wyczuwalny na włosach. Jednak szampon nie porwał mnie na tyle, żebym od razu kupiła go ponownie, choć nie wykluczam, że kiedyś po niego sięgnę.



SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z WYCIĄGIEM Z POKRZYWY YVES ROCHER - bardzo lubiłam ten szampon, świetnie oczyszczał i domywał włosy z oleju, lakieru itp. Używałam go co 2-3 mycie, gdyż musimy pamiętać, że takie szampony nie są przeznaczone do codziennego użycia. Po umyciu moje włosy nie były matowe i suche, lepiej przyjmowały maski i odżywki. Na pewno kupię ponownie.

SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY DO CIEMNYCH WŁOSÓW REGENERACJA KROK 1 PILOMAX - kolejny szampon, który dobrze oczyszczał włosy, nie podrażniał skóry głowy i nie przesuszał. Być może kupię go ponownie.



KURACJA DO WŁOSÓW Z OLEJEM ARGANOWYM I MIGDAŁOWYM OIL CARE ISANA - bardzo lubiłam ten produkt. Zazwyczaj nakładałam go na 10-15 minut po umyciu i spłukiwałam tak jak zwykłą odżywkę. Ostatnio polubiłam nakładać tę kurację przed myciem - dawała jeszcze lepsze efekty. Moje włosy były śliskie i miękkie w dotyku. Jedyne co mi przeszkadzało to zapach - perfumowany i sztuczny, ale miał wiele innych zalet, dlatego kupię ponownie.

ODŻYWKA DO WŁOSÓW OIL REPAIR BALEA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH - jedna z moich ulubionych odżywek do włosów i to już moje kolejne opakowanie. Sprawia, że włosy są miękkie i nie są przyklapnięte. Zazwyczaj sięgałam po nią, gdy nie miałam zbyt wiele czasu - wystarczy nałożyć ją na kilka minut. Odżywka jest dosyć rzadka, jednak nie spływa z włosów. Póki co mam wiele innych odżywek, ale być może kiedyś kupię ją ponownie.


 
PŁYN MICELARNY 3w1 CERA WRAŻLIWA GARNIER - mój hit, znany w blogosferze i lubiany przez większość dziewczyn. Nie podrażnia moich oczu, dobrze sobie radzi z podkładem, tuszem do rzęs. Jest bardzo wydajny i możemy go kupić w korzystnej cenie. Na pewno kupię ponownie.

PIANKA OCZYSZCZAJĄCA BALEA - lubię produkty z pompką, ta dozowała odpowiednią ilość pianki. Sam produkt był w porządku, jednak nie domywał twarzy z makijażu - o wiele lepiej sprawdzał się do porannego oczyszczania twarzy. Nie kupię ponownie.



ŻEL POD PRYSZNIC MAGIC OIL PINK JASMINE FA - żel miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił, jednak dosyć szybko go zużyłam. Nie kupię ponownie ze względu na duży wybór żeli i produktów do mycia.

SÓL DO KĄPIELI CHERRY BLOSSOM BEBEAUTY - bardzo lubię sole z Biedronki - pięknie pachną, spełniają swoje zadanie i są tanie. Dodatkowo ta sól barwiła wodę. Na pewno kupię ponownie.

 

ŻEL POD PRYSZNIC KOKOS ISANA - często sięgam po te żele z Isany. Jest wiele wersji zapachowych, są wydajne i tanie. Nie wysuszają mojej skóry. Wersję z kokosem wyciągnęłam z zapasów, ma ładny zapach, choć ostatnio trochę mi się znudził. Na pewno kiedyś kupię inną wersję zapachową.



TUSZ DO RZĘS LASH PRECISION PIERRE RENE - bardzo "ciężki" produkt. Dostałam go podczas spotkania  Meet Beauty. Trudno się z nim pracowało - ma normalną, nie silikonową szczoteczkę, która jest wręcz oblepiona tuszem. Przez to skleja rzęsy i musiałam się naprawdę namachać, żeby rzęsy wyglądały w miarę dobrze. Po pewnym czasie wypracowałam sobie metodę nakładania i łączyłam go z innym tuszem, żeby rzęsy wyglądały lepiej. Nie kupię ponownie.

TUSZ DO RZĘS SEXY PULP YVES ROCHER - ten tusz sprawdzał się lepiej niż jego poprzednik, ale też nie stał się moim hitem. Podczas nakładania odbijał się na górnej powiece i musiałam najpierw malować rzęsy, a dopiero potem powieki. Nie dawał też jakiegoś super efektu, czasami sklejał rzęsy. Gdy po pewnym czasie stał się gęstszy lepiej się go nakładało. Raczej nie kupię ponownie.

PUDER SOFT COMPACT TRANSPARENT MANHATTAN - mój ulubiony puder w kamieniu. Została końcówka na obrzeżach i staram się to jeszcze zużyć, ale ciężko wydobywa się resztkę pędzlem. Był transparentny, świetnie matowi i utrzymuje makijaż w ryzach przez wiele godzin. Nie tworzył tzw. ciastka na twarzy. Sprawdzał się u mnie lepiej niż sławny drogeryjny puder z Rimmela. Na pewno kupię ponownie.


I to już wszystkie produkty, jakie udało mi się zużyć w tym czasie. Używałyście tych kosmetyków? Co o nich sądzicie?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

30 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG