Co nieco o pędzelku Hakuro

Cześć! Jakiś czas temu pokazywałam Wam zakupy, jakie udało mi się poczynić. Znajdował się wśród nich, między innymi pędzel Hakuro H50S. Jest...

Cześć! Jakiś czas temu pokazywałam Wam zakupy, jakie udało mi się poczynić. Znajdował się wśród nich, między innymi pędzel Hakuro H50S. Jest to pędzel przeznaczony do nakładania podkładu.


Sprawuje się bardzo dobrze, choć na początku byłam nim trochę rozczarowana. Wcześniej
używałam pędzla płaskiego, dlatego przyzwyczajona do innego nakładania, po prostu nie umiałam z nim współpracować. Dopiero po dwóch czy trzech użyciach, zauważyłam, że jest o wiele lepszy, nie zostawia smug, podkład jest fajnie rozprowadzony i jest go niewiele na twarzy (ale na tyle, że zakrywa, co powinien), więc nie tworzy efektu maski. Włosie jest syntetyczne, trójkolorowe i bardzo przyjemne w dotyku. Małym minusem pędzla jest dla mnie to, że muszę nałożyć trochę więcej podkładu, bo czasem mam wrażenie, że "wsiąka" do wewnątrz pędzla (ale oczywiście nie są to jakieś kosmiczne ilości). Cena też jest przestępna, coś w okolicach 25zł (niestety nie pamiętam ile ja zapłaciłam). Także w ogólnej ocenie wypada dobrze, na czwórkę z plusem.



Do napisania! I dziękuję za komentarze i obserwacje :). Niedługo postaram się wszystko nadrobić
i odwiedzić Wasze blogi :). Trzymajcie się ciepło!

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

30 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG