Makijaż oka w stanie nienaruszonym? Czy baza z Lumene pobiła mojego ulubieńca? | Beauty Base Lumene

Pomalowane powieki to nieodłączny element mojego makijażu. Jednak moje powieki są dosyć niesforne i kłopotliwe, dlatego konieczna jest baza ...

Pomalowane powieki to nieodłączny element mojego makijażu. Jednak moje powieki są dosyć niesforne i kłopotliwe, dlatego konieczna jest baza pod cienie. Jest to produkt, który nie tylko ma wydłużać trwałość makijażu oka, ale także sprawiać, że cienie się nie rolują oraz nie tracą intensywności koloru. Moją ulubioną bazą pod cienie jest baza z Hean. Recenzja [tutaj]. Używałam ją bardzo długo i gdy się skończyła, postanowiłam wypróbować coś innego. Padło na znaną bazę z Lumene.


Baza z Lumene, w przeciwieństwie do bazy z Hean, która była w słoiczku, jest w tubce, więc jest to o wiele bardziej higieniczne rozwiązanie. Tubka jest zakręcana, bez problemu możemy dozować odpowiednią ilość produktu. Opakowanie mieści 7 gram produktu i baza od otwarcia jest ważna przez 24 miesiące. Ja kupiłam ją na stronie ladymakeup.pl i zapłaciłam 29,50zł. Na innych stronach kosztowała o wiele więcej, widziałam ją nawet za 42zł! Jeśli porównać ją z bazą z Hean, to pojemność jest dwa razy mniejsza, a cena ponad 2 razy wyższa.


Baza ma żółtawy kolor, zbliżony do ocienia skóry, dlatego ładnie wyrównuje koloryt powieki. Jest plastyczna, w miarę dobrze się ją rozprowadza, jednak jest bardziej tępa niż wspomniana baza z Hean, która była jakby silikonowa i sunęła wręcz po powiece. Dobrze jest rozgrzać ją trochę w palcach i dopiero aplikować na powieki. Nie należy nakładać jej zbyt dużo, wystarczy odrobina, ponieważ gdy nałożymy za dużo może nieestetycznie się rolować. Baza jest wydajna (jednak więcej na ten temat napiszę tutaj, gdy ją zużyję). Po nałożeniu trzeba troszkę odczekać, a następnie można ją przypudrować, aby byłą trwalsza.


 A jak jest z trwałością cieni? Otóż cienie utrzymują się na niej kilka godzin (ok. 6-7 h) w nienaruszonym stanie. Po tym czasie w wewnętrznym kąciku oka mogą tworzyć się nieestetyczne 'zmarszczki' - cień się roluje. Zdecydowanie lepiej sprawdzała się baza z Hean, z którą makijaż wytrzymywał nawet cały (!) dzień. Jeśli chodzi o podbijanie koloru cieni, to trzeba przyznać, że zdecydowanie odcień jest bardziej intensywny. Dzięki temu, cienie na powiece nie blakną. Poniżej zdjęcia jak wyglądają cienie z bazą i bez niej.



Wiele osób ją bardzo chwali, dlatego też skusiłam się na nią. Ogólnie wypada dobrze, cienie mają bardziej intensywny kolor, utrzymują się kilka godzin, sam produkt jest wydajny i ma wygodny aplikator. Jednak, gdy ją zużyję, prawdopodobnie do niej nie wrócę, będę szukać czegoś jeszcze bardziej trwalszego lub wrócę do bazy z Hean. Myślę, że na mniej wymagających powiekach (czyli nie opadających i tłustych) sprawdzi się znakomicie.


Miałyście ten produkt? A może macie już ulubioną bazę pod cienie?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

44 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG