Trzy maski do włosów godne uwagi | Gloria, Latte, Natur Vital

Lubię dbać o swoje włosy, dlatego często używam różnych kosmetyków, które je odżywią i poprawią ich wygląd. W swoich zbiorach mam wiele...


Lubię dbać o swoje włosy, dlatego często używam różnych kosmetyków, które je odżywią i poprawią ich wygląd. W swoich zbiorach mam wiele masek - wybrałam trzy najczęściej używane i takie, które dobrze się sprawdzają na moich wysokoporowatych włosach. Być może któraś z nich spełni także Wasze oczekiwania. Maski pokazane w tym poście nie są drogie, dostępne stacjonarnie, zamknięte w zakręcanych pojemniczkach. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich coś dla siebie.


MASKA DO WŁOSÓW SUCHYCH, ZNISZCZONYCH I FARBOWANYCH MALWA GLORIA
Gloria to taka maska - podstawa. Stanowi świetną bazę dla innych składników. Możemy dodawać do niej kilka kropel oleju, keratynę czy inne półprodukty. Solo także się sprawdza, świetnie nadaje się do emulgowania oleju. Kosztuje niewiele, bo około 5-6zł. Można ją kupić np. w Auchan, hurtowniach kosmetycznych czy mniejszych drogeriach. Maska ma dosyć specyficzny zapach, kojarzy mi się z dawnymi "babcinymi" kosmetykami, jednak przyzwyczaiłam się do niego i w ogóle mi nie przeszkadza. Na blogu pojawiła się recenzja tej maski, w której znajduje się więcej szczegółów i skład produktu. 


MASKA DO WŁOSÓW Z PROTEINAMI MLECZNYMI KALLOS LATTE

Maska Latte zawiera proteiny mleczne, dzięki czemu nawilża i odżywia włosy. Jednak nie możemy z nią przesadzić, bo może prowadzić to do przeproteinowania i nasze włosy będą się puszyć. Ja wreszcie wypracowałam sobie system i uważnie przyglądam się moim włosom oraz stosuję tę maskę tylko wtedy, gdy tego potrzebują. Gdy moje włosy są suche dodaję parę kropel oleju, dzięki czemu są ujarzmione, wygładzone i błyszczące. Maska jest o wiele bardziej gęsta niż wspomniana Gloria, ma budyniowatą konsystencję i mocny zapach (coś pomiędzy wanilią a budyniem) - jednym się podoba, inni nie mogą go znieść. Jednak dla takiego działania, jestem w stanie się przemęczyć. Maskę trzymam na włosach 20 minut, z olejem godzinę. Maska kosztuje 5 zł za 275ml, natomiast za litrowe opakowanie zapłacimy 10-12zł. Na blogu pojawiła się pełna recenzja tej maski.


 ALOESOWA MASKA DO WŁOSÓW NATUR VITAL

Ta maska zawierająca sok z aloesu i ekstrakt z jałowca ma działanie nawilżające. W składzie nie znajdziemy silikonów, parabenów, olejów mineralnych i barwników. Pachnie intensywnie, aloesowo. Maskę możemy stosować mając wrażliwą skórę głowy - jałowiec działa tonizująco o stymulująco na cebulki włosów. U wielu osób daje naprawdę świetne efekty na włosach - u mnie bywało różnie - efekty były w porządku, choć spodziewałam się czegoś więcej. Postanowiłam stosować ją na skalp i skórę głowy i okazało się, że działa naprawdę rewelacyjnie! Łagodzi podrażnienia, uspokaja skórę, unosi włosy od nasady, które są miękkie i gładkie.  Maska kosztuje ok. 20zł i możemy ją kupić w drogerii Natura. Więcej możecie poczytać w osobnym poście z recenzją


Opakowania mają podobną pojemność, jednak najbardziej wydajna okazała się maska Kallos Latte, zapewne dzięki swojej konsystencji. Spośród tych masek moją ulubioną jest właśnie ona i na pewno kupię kolejne opakowanie.


Używałyście tych masek? Co o nich sądzicie? A może macie już swojego ulubieńca w tej kategorii?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

45 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG