Ulubieńcy lutego

Za nami kolejny miesiąc, zatem czas na podsumowanie go i przedstawienie kosmetyków, po które w tym miesiącu często sięgałam, świetnie s...


Za nami kolejny miesiąc, zatem czas na podsumowanie go i przedstawienie kosmetyków, po które w tym miesiącu często sięgałam, świetnie się sprawdzały i z przyjemnością ich używałam. Luty spędziłam bardzo miło, miałam długie ferie i dopiero w ostatnim tygodniu miesiąca zaczęłam zajęcia na uczelni. Marzec zapowiada się dosyć pracowicie, dlatego cieszę się, że naładowałam akumulatory, aby ruszyć do pracy ze zdwojona siłą. Nie przedłużając, zapraszam Was do obejrzenia i poczytania o kosmetykach, które mnie zachwyciły i które Wam polecam.


PINK ROCK SEMILAC
Wróciłam do lakierów hybrydowych i przez trzy tygodnie na paznokciach nosiłam m.in. Pink Rock 007 z Semilac. Cały manicure i to jak wygląda na paznokciach możecie zobaczyć w tym poście. To przepiękny kolor, który nadaje się zarówno na teraz jak i na lato. Koniecznie musicie zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości. Zakochacie się w tym kolorze!



CIEŃ DO POWIEK L'OREAL COLOR INFAILLIBLE TENDER CARAMEL
Mam już jeden cień z tej serii, jednak jest bardziej zbity i nie migruje tak bardzo. Ten zaś ma bardziej miękką, jakby kremową konsystencję, dobrze rozprowadza się go pędzelkiem (co w przypadku koloru Hourglass Beige nie było takie proste i lepiej aplikowało się go palcem). Ma mnóstwo drobinek i trochę się osypuje, dlatego gdy go używam to najpierw wykonuję makijaż oczu, a dopiero potem twarzy. Jednak jest taki piękny i cudownie się mieni na powiekach, że przymykam oko na jego wady.



OLEJEK DO TWARZY Z GRANATEM ALTERRA
Mój hit w pielęgnacji. Jak na produkty tego typu szybko się wchłania i nie pozostawia aż tak tłustej warstwy jak np. serum ze Starej Mydlarni. Co ciekawe, używałam go nie tylko na noc, ale także na dzień pod ciężki podkład - dzięki temu wyglądał o wiele lepiej na mojej twarzy. Dobrze nawilża, wygładza, skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Ma dodatkowo pompkę, która ułatwia dozowanie produktu.


PUMA JAM
Ta wersja bardzo mi się podoba i idealnie wpisuje się w moje upodobania zapachowe. Dostałam ją na walentynki, mój chłopak zawsze trafia w mój gust. Zapach jest świeży, cytrusowy, nuty zapachowe to m.in. limetka, bergamotka, czarna porzeczka, frezja, jaśmin. Dla mnie zapach jest odświeżający, pobudzający i energetyczny. Bardzo mi się podoba, myślę, że warto powąchać go w drogerii.


Zainteresował Was któryś z tych kosmetyków? A może już je znacie? Co o nich sądzicie?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

41 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG