Ulubieńcy marca

Kolejny miesiąc dobiega końca. Korzystając z wolnej chwili podczas Świąt usiadłam przed komputerem i postanowiłam napisać post z ulubie...


Kolejny miesiąc dobiega końca. Korzystając z wolnej chwili podczas Świąt usiadłam przed komputerem i postanowiłam napisać post z ulubieńcami marca. Tym razem pokażę Wam tylko kolorówkę, gdyż dopiero zaczęłam używać kilka produktów z pielęgnacji i ciężko jest mi coś więcej o nich powiedzieć.

TRANSLUCENT LOOSE POWDER KOBO
Ten sypki puder otrzymałam w zeszłym roku na Meet Beauty. Ma lekko żółty kolor, świetnie się wtapia w skórę, przeznaczony jest do skóry tłustej - ma nadawać matowe wykończenie makijażu i absorbować wydzielanie sebum. Nie daje płaskiego matu, twarz jest lekko rozświetlona, puder fajnie odbija światło, choć nie jest tak mocny i trwały jak np. Kryolan i zdarza mi się poprawiać go w ciągu dnia. Mimo to go lubię i co ważne, nie wysusza tak jak wspomniany już wyżej produkt.




CREAMY BLUSH STICK NR 104 GOLDEN ROSE
O tych różach powstał już osobny wpis wraz ze swatchami i efektem na policzkach. Kolor, który szczególnie sobie upodobałam i noszę go non stop to 104 - piękny, delikatny i dziewczęcy odcień. Bardzo łatwo się go nakłada i rozprowadza, zarówno pędzlem jak i palcami. Widać już zużycie, bo używam go niemal codziennie od  ponad miesiąca. 




PĘDZEL A'LA EXPERT FACE BRUSH REAL TECHNIQUES
Ten pędzel pochodzi ze strony dresslink i jest on wielozadaniowy - można nim nakładać podkłady płynne, mineralne, ale także róż czy bronzer. Ma dosyć zbite włosie, ale jednocześnie mięciutkie - używałam go na wiele sposobów - dobrze nakładało się nim podkład a także róż.  Jest naprawdę dobrej jakości, dodatkowo można go postawić.




TUSZ DO RZĘS LASH SENSATIONAL MAYBELLINE
Ponownie sięgnęłam po ten tusz i myślę, że podczas promocji w Rossmannie znowu go kupię. Świetnie wydłuża rzęsy, rozdziela je i podnosi - ostatni tusz, który używałam w ogóle nie utrzymywał rzęs i po godzinie od nałożenia były oklapnięte i nie wywinięte do góry, czego bardzo nie lubię. Ten dodatkowo jest mocno czarny i trudny do usunięcia, co może być także zaletą - wytrzyma nawet w ekstremalnych warunkach.


Tak prezentują się moi kosmetyczni ulubieńcy marca. To moje perełki, po które sięgałam z przyjemnością. Niebawem na blogu pojawi się podsumowanie miesiąca, na które już dzisiaj zapraszam. 


 Co sądzicie o tych kosmetykach? Coś Was zainteresowało?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

60 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG