Czy kremem można umyć twarz? Zapach dzieciństwa zamknięty w tubce | Krem do mycia twarzy Nivea

Krem Nivea zna chyba każdy z nas. Jego zapach kojarzy mi się z dzieciństwem. Wtedy dużo osób po niego sięgało i miał wiele zastosowa...


Krem Nivea zna chyba każdy z nas. Jego zapach kojarzy mi się z dzieciństwem. Wtedy dużo osób po niego sięgało i miał wiele zastosowań. Gdy dowiedziałam się, że Nivea wypuściła na rynek produkt, który również nazwała kremem, ale do mycia twarzy chciałam przekonać się, co to za wynalazek i jak się będzie sprawdzał.

Oczyszczający krem do twarzy Creme Care Nivea znajduje się w 150 ml tubce. Jego koszt to ok. 13-15zł. Zapach produktu rzeczywiście jest taki jak kremu w metalowym pudełeczku. Krem ma dokładnie, ale łagodnie oczyszczać skórę, a dodatkowo nawilżać i ją pielęgnować.


Troszkę zaskoczyła mnie konsystencja tego produktu, faktycznie przypomina krem, który ma lekko tłustą konsystencję. Jednak przyjemnie się rozprowadza i myje nim twarz. Nie szorujemy nim twarzy jak mocno oczyszczającymi żelami, ale mamy wrażenie, że nakładamy krem pielęgnacyjny. I to chyba największy plus tego produktu. Dodatkowo krem do mycia Nivea nie podrażnił mojej twarzy, nie spowodował wysypu żadnych krostek, nie wpłynął negatywnie na stan mojej cery. 
Jednak znalazłam także minusy tego produktu, które powodują, że po wykończeniu tego opakowania już do niego nie wrócę. Niestety, krem nie radzi sobie ze zmywaniem makijażu w całości. Nie wspominam już nawet o demakijażu oczu, do którego używam innych produktów. Niestety samodzielnie nie radzi sobie ze zmyciem makijażu twarzy: podkładu, pudru itp. Na ręczniku zostają ślady, a po przetarciu twarzy wacikiem nasączonym tonikiem czy płynem micelarnym również zauważyłam pozostałości makijażu. Natomiast odwrotnie - jeśli wcześniej użyję płynu micelarnego, a następnie tego kremu to usunie resztki makijażu lepiej, ale nie zawsze w całości. Do porannego stosowania nadaje się bardziej, gdyż nie musi radzić sobie z usuwaniem podkładów i innych kosmetyków kolorowych.


Poniżej znajduje się skład produktu, który jest zbliżony do składu kremu Nivea w puszce. Zaraz po wodzie i emoliencie znajdziemy parafinę, która u wielu osób może przyczyniać się do powstawania zaskórników. Reszta składników też nie zachwyca - skład typowy dla wielu produktów drogeryjnych.


Podsumowując, krem do mycia twarzy okazał się zwyczajnym produktem, który nie spowodował pogorszenia stanu mojej skóry, ale również nie wykazał się godnymi uwagi właściwościami. Niestety, nie oczyszczał dokładnie twarzy, na której pozostawały resztki kosmetyków.


Używałyście tego produktu? Jakie macie zdanie o nim? A może lubicie kremy Nivea?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

27 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG