Neutralna paleta cieni dostępna w drogerii. Czy rzeczywiście taki hit? | Neutral Eyeshadow Palette Wibo

Cieni do powiek mam w swoich zbiorach całe mnóstwo. Do tej niemałej gromadki dołączyła kolejna paleta. Jako że bardzo lubię brązy i beże...


Cieni do powiek mam w swoich zbiorach całe mnóstwo. Do tej niemałej gromadki dołączyła kolejna paleta. Jako że bardzo lubię brązy i beże i w takich kolorach czuję się najlepiej paletę Neutral z Wibo wypróbowałam z przyjemnością.

Paleta zawiera 15 cieni zarówno matowych jak i błyszczących. Cienie znajdują się w papierowym pudełeczku zamykanym na magnes. Mają także dodatkowy ochronny kartonik. Koszt palety to ok. 34zł i jest dostępna np. w Rossmannie. Podczas słynnej promocji można ją kupić za ok. 17zł.


Przyznam szczerze, że wolę bardziej solidne opakowania. Na tym niestety szybciej widać plamy i łatwiej się brudzi. Jednak wizualnie prezentuje się bardzo dobrze i od drogeryjnej palety nie mogę też zbyt wiele wymagać. Zresztą np. paletki z Sephory mają podobne opakowania. 
Poniżej możecie zobaczyć swatche cieni zaczynając od pierwszego rzędu od lewej do prawej strony.




Cienie w paletce bardzo mi się spodobały. Już wyobrażałam sobie, jakie piękne makijaże nimi zmaluję. Swatche na ręce również wyglądają dobrze, dlatego nawet nie pomyślałam, że będę tak rozczarowana tą paletką. Gdy chcę nałożyć na powieki błyszczące cienie to zaczynają się schody. Otóż zostaje na nich głównie brokat, praktycznie zero koloru tylko same drobinki. W dodatku nie chcą się przykleić do powieki, zostają albo na pędzlu albo migrują po twarzy. 
Za to cienie matowe spisują się o wiele lepiej. Nie są może bardzo mocno napigmentowane, ale jakoś sobie radzą, szczególnie te ciemniejsze. Bardzo lubię cienie z ostatniego rzędu: secret eye, milk chocolate, warm soil. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o smoky black, którego używam przede wszystkim do wykonania kreski przy linii rzęs na górnej powiece. Light fantasy i peach cream nadają się pod łuk brwiowy. Niestety beżowe maty nałożone na powiekę zlewają się w jeden kolor. Trwałość też nie jest rewelacyjna, na bazie cienie wytrzymują ok. 5 godzin.


Poniżej jeszcze zestawienie wszystkich cieni obok siebie.


Podsumowując, spodziewałam się czegoś lepszego. O tej paletce było głośno w sieci i myślałam, że będę z niej bardziej zadowolona. Poza tym regularna cena nie jest niska jak na tę markę. Bardzo możliwe, że dla początkujących osób będzie wystarczająco dobra, choć takie osoby mogą się też zniechęcić do wykonywania makijaży. Niestety, trzeba się trochę namachać, żeby cień był widoczny na powiekach i dobrze wyglądał. Cieszę się, że sama jej nie kupiłam, bo żałowałabym wydanych pieniędzy. Na plus ładne opakowanie i pigmentacja kilku cieni, m.in. mowa tu o czarnym i ciemniejszych matach. Słyszałam też opinię, że producent wypuścił na rynek dwa rodzaje tych palet - jedne są świetnie napigmentowane, a inne to niestety buble. Nie wiem, ile w tym prawdy i czy tak mogłoby być, jeśli ktoś z Was wie coś na ten temat, to proszę dajcie znać.


A Wy co o niej sądzicie? Jak wam się podobają kolory? A może skusiłyście się na nią podczas promocji w Rossmannie?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

41 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG