Liferia - marcowe pudełeczko So Pretty + niespodzianka dla Was

Boxy subskrypcyjne stały się bardzo popularne i coraz więcej osób je zamawia. Lubimy niespodzianki i prezenty, a takie pudełeczko daje n...

liferia box kosmetyczny marzec

Boxy subskrypcyjne stały się bardzo popularne i coraz więcej osób je zamawia. Lubimy niespodzianki i prezenty, a takie pudełeczko daje nam tego namiastkę. Wyczekiwanie na kuriera czy listonosza, niecierpliwe wyglądanie przez okno, a potem rozpakowywanie i radość jak u dziecka, gdy rozpakowujemy kopertę, a potem otwieramy pudełeczko. Na rynku mamy wiele boxów do wyboru, ale prym wiodą boxy kosmetyczne. Pudełko, które cieszy się największą popularnością ze względu na różnorodność produktów to Liferia. Co miesiąc w pudełeczku znajdują się kosmetyki z różnych zakątków świata, dzięki temu możemy wypróbować kosmetyki, które nie są u nas dostępne.


Pudełeczko kazało długo na siebie czekać - zostało wysłane listem ekonomicznym i nie miałam możliwości śledzenia paczki, ale cieszę się, że dotarło jeszcze przed świętami. W tytule widzicie, że jest to pudełeczko marcowe. Zaraz Wam to wyjaśnię. Pudełeczko zamawiamy w danym miesiącu i nosi ono nazwę właśnie tego miesiąca, a przychodzi do nas w kolejnym. I tak marcowe zamawiane w marcu otrzymujemy w kwietniu. Z tego co mówią twórcy, opóźnienie wynika właśnie z tego, że produkty lecą do nich z różnych krajów. Jednak fajnie by było, gdybyśmy otrzymywali pudełeczko tego samego miesiąca, kiedy je zamówiliśmy. Mam nadzieję, że w kolejnych edycjach wszystko będzie lepiej szło i pudełeczko dotrze do zamawiających wcześniej.


Marcowe pudełeczko Liferia nosi nazwę So pretty. Zawartość ma odzwierciedlać wiosenną aurę, ma odświeżać, relaksować i upiększać. Zajrzyjmy zatem do środka i zobaczmy, co tam się znajduje. Mamy dwie kartki z informacjami dotyczącymi pudełeczka i jego zawartości. Fajnym pomysłem jest także dołączenie kartki z opisem jak dbać o skórę i jak właściwie ją pielęgnować w oparciu o produkty, które znajdują się w tym konkretnym boxie. W pudełeczku znajduje się 5 produktów. Trzy pełnowymiarowe i dwie miniaturki.


Luksusowy żel pod prysznic Apple&Bears, mix zapachów (rozmiar travel-size, 50ml/ok.21zł, Anglia)

Pierwszy produkt to żel pod prysznic w wersji miniaturowej, idealnej na podróż. Dostępne były cztery wersje żelu, mnie trafiła się wersja: grejpfrut&wodorosty. Były jeszcze trzy inne wersje: bergamotka&zielona herbata, granat&aloe vera oraz miód&konopie. Żel jest kosmetykiem naturalnym, posiada certyfikat ECOCERT. Nie ma parabenów, SLSów, czy alkoholu i jest to produkt wegański. W pudełeczku dostaliśmy małą wersję żelu, jednak akurat ja jestem bardzo zadowolona, ponieważ wyjeżdżam średnio cztery razy w miesiącu i zawsze mam problem, aby pomieścić duże butelki żelu w kosmetyczce. Moja wersja zapachowa bardzo przypadła mi do gustu, jest świeża, ale i lekko słodka, idealna na tę porę roku. 

liferia marzec apple&bears


Płyn micelarny do demakijażu cera wrażliwa i normalna Balneokosmetyki (produkt pełnowymiarowy, 250ml/29zł, Polska)

Gdy wyciągnęłam ten kosmetyk z pudełeczka bardzo się ucieszyłam. Płyny micelarne zużywam dosyć szybko, ponieważ zawsze używam go do pierwszego etapu oczyszczania mojej twarzy i demakijażu. Akurat zdenkowałam inny płyn, więc ten od razu pójdzie w ruch. Z marką Balneokosmetyki spotkałam się już wcześniej, miałam ich słynny krem i masełko malinowe, które bardzo lubiłam. Marka słynie z kosmetyków opartych na bazie naturalnych, leczniczych surowców uzdrowiskowych. Płyn micelarny ma w składzie wyciąg z kaktusa, d-pantenol i wodę oczarową, przeznaczony jest do skóry odwodnionej, delikatnej i skłonnej do alergii. Mam nadzieję, że będę z niego zadowolona.



Pęseta The Vintage Cosmetics (produkt pełnowymiarowy, ok.40zł, Anglia)

O tych słynnych pęsetach słyszałam wiele dobrego. Podobno to jedne z lepszych dostępnych pęset. Wiele osób się nimi zachwyca i mam nadzieję, że dołączę do grona zadowolonych osób. Cieszę się, że w pudełeczku znalazł się właśnie taki produkt, trochę nietypowy, inny, ale zazwyczaj używałam zwykłych, tańszych pęset, więc fajnie mieć porównanie i wypróbować coś innego, droższego, pochodzącego z Anglii, co w dodatku bardzo ładnie wygląda, dziewczęco i designersko.




Wiesiołkowy tonik do twarzy  Naturalis (produkt pełnowymiarowy, 200ml/11zł, Polska)

O marce jeszcze nie słyszałam, choć to polski produkt. Nie zawiera alkoholu i parabenów, ma za zadanie odświeżać, tonizować i nawilżać skórę. Zawiera m.in. oleje: wiesiołkowy, adwokado, arganowy, ekstrakt z aloesu. Ładnie pachnie, ma odpowiednio mały otwór, więc nie zmarnuje nam się dużo produktu, podczas wylewania go na wacik. To coś nowego dla mnie, ale że toniki używam codziennie, to na pewno się nie zmarnuje.



Nawilżający krem na dzień Ahava (rozmiar travel size, 15ml/ok.40zł, Izrael)

O marce słyszałam już wcześniej, ponieważ wiele osób zachwalało jej produkty. Tutaj mamy miniaturową wersję kremu do twarzy do suchej skóry. Krem ma beztłuszczową formułę i lekką konsystencję, ma nawilżać  i wygładzać skórę. Krem zawiera w składzie m.in. aloes, witaminę E. Marka od dawna mnie ciekawi, dlatego z przyjemnością wypróbuję ten kremik.


Bardzo podoba mi się zawartość i różnorodność produktów, ciekawym gadżetem jest pęseta, ale mam mały niedosyt i troszkę ubolewam nad tym, że nie znalazł się tu żaden kosmetyk do makijażu, który byłby idealny do wiosennego looku. Być może w kwietnej edycji pojawi się właśnie coś z kolorówki. Pudełeczko w subskrypcji kosztuje 59zł, mamy darmową wysyłkę i jak można łatwo policzyć wartość kosmetyków przekracza ponad dwukrotnie cenę pudełeczka!



NIESPODZIANKA DLA WAS
Na koniec mam dla Was niespodziankę. Wpisując w komentarzu do zamówienia (w polu “komentarze”(!))  kod delishe_march przy zamówieniu pudełeczka Liferia otrzymacie dodatkowy szósty produkt! Będzie to jeden z dwóch naprawdę wyjątkowych kosmetyków: pomadka Professional PIERRE RENE lub mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów BEAVER PROFESSIONAL (50 ml). Prezenty będą dodawane do pudełeczek losowo - ktoś otrzyma pomadkę, a ktoś mgiełkę. Marcowe pudełeczko można zamówić tylko do 20 kwietnia do północy.



Lubicie boxy subskrypcyjne? Znacie te kosmetyki, które pojawiły się w marcowej Liferii? Który szczególnie Was zainteresował?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG