Top 5 tanich, a dobrych kosmetyków | Smartshopping

W społeczeństwie utarło się, że drogie produkty są czy muszą być świetnej jakości natomiast z tymi tańszymi różnie to bywa. Bo skoro co...


W społeczeństwie utarło się, że drogie produkty są czy muszą być świetnej jakości natomiast z tymi tańszymi różnie to bywa. Bo skoro coś jest tanie to i może źle wykonane, słabej jakości czy po prostu nie działa. Tym wpisem chciałabym udowodnić, że tanie kosmetyki wcale nie muszą być złe i można znaleźć wśród nich prawdziwe perełki. Cieszy mnie też to, że coraz więcej osób docenia i wyszukuje hity za niewielkie pieniądze. Nie sztuka wydać mnóstwo pieniędzy aby mieć rewelacyjny produkt, sztuką jest znaleźć coś co jest świetne i nie musimy wydawać na to majątku. Poza tym, odbiegając nieco od tematu pamiętajmy, że często te drogie produkty wcale nie różnią się od tych tańszych, czasami są to wręcz identyczne kosmetyki, ale robione dla różnych marek a poza tym składy luksusowych kosmetyków mogą nie różnić się od tych z niższej półki a nawet być fatalne o czym pisała np. Olga.

Dziś zapraszam Was na drugi wpis z serii Smartshopping - pokażę Wam pięć kosmetyków poniżej 20zł, które są godne polecenia, dobrze się spisują i warto się nimi zainteresować. Wiem, że lubicie wpisy tanie a dobre bo tak głosowaliście w ankiecie więc mam nadzieję, że kolejna odsłona takiego wpisu przypadnie Wam do gustu.



Cień do powiek | MySecret nr 505

Ten cień to mój wielki hit i cały czas do niego wracam. Polecam także inne matowe kolorki z tej serii bo są naprawdę świetne. Jednak ten konkretny odcień znalazł się w tym zestawieniu nie bez powodu. Rewelacyjna pigmentacja, wyrównuje koloryt powieki, idealnie sprawdza się jako cień bazowy do wszelkich makijaży i ma genialną trwałość. Mam opadające, tłuste powieki i zwykle cienie nie utrzymują się na nich bardzo długo a ten bije rekordy i długo utrzymuje się solo jak i gdy używam go pod inne cienie. Z powodzeniem można go postawić na równi z innymi drogimi cieniami a nawet niektóre z nich bije na głowę. Kosztuje dosłownie grosze w drogeriach Natura i warto się nim zainteresować. Mam już któreś z kolei opakowanie i niebawem będę musiała kupić następne bo już widać w nim denko.


Peeling do twarzy | Selfie project

To chyba jeden z lepszych drogeryjnych peelingów, jakie miałam. Producent mówi, że jest to kosmetyk 3w1 - peeling, żel i maseczka i można go stosować na różne sposoby. Dzięki temu, że drobinki zatopione są w kremowym żelu, łatwiej go aplikować, ale także dodatkowo usuwa zanieczyszczenia i resztki makijażu. Ten peeling jest nieco mocniejszy (choć dla mnie to coś pomiędzy delikatnym peelingiem a mocnym)  jednak w zależności od tego, czy połączymy go z wodą oraz od tego jak mocno będziemy masować nim twarz, możemy stopniować efekt. Skóra po jego użyciu jest odświeżona, wygładzona i miękka, peeling dobrze oczyszcza pory. Poleciłam go swojej koleżance i również jest z niego zadowolona, więc mam nadzieję, że sprawdzi się także u Was.

świetny peeling drogeryjny self project

Konturówki, kredki do ust | Golden Rose

Nie mam w zwyczaju dokładnie wyrysowywać konturu ust i wolę naturalny efekt ale czasami zdarza mi się po nie sięgnąć, gdy chcę, aby usta wyglądały na pełniejsze i makijaż ust był bardziej precyzyjny. Wtedy sięgam po konturówki. W swoich zbiorach mam ich całkiem sporo z różnych marek, jednak przeważają te z Golden Rose i Classics. Suną gładko po ustach, łatwo się je aplikuje i mają świetne kolory. Jednak konturówki nie tylko służą mi do obrysu ust ale również do ich wypełniania. Wystarczy odrobina pomadki nawilżającej a potem śmiało można nakładać kredkę na całe usta. Trwałość jest zadowalająca a i efekt godny uwagi. Poza tym, dzięki nałożonej wcześniej bezbarwnej pomadce nie wysuszają ust. Moją ulubioną jest konturówka nr 205 z Classics - uwielbiam! Jeśli jeszcze nie miałyście do czynienia z ich kredkami to gorąco polecam.


Tusz do rzęs | Big Volume Eveline

To jak ten tusz rozdziela i wydłuża rzęsy to bajka! Zwykle używam go w połączeniu z innym pogrubiającym tuszem i razem "robią robotę"! Jednak i solo tusz świetnie się sprawdza - wydłuża i sprawia wrażenie sztucznych rzęs. Szczoteczka jest naprawdę bardzo duża i trzeba nauczyć się z nią pracować ale efekt jest tego wart. Szykuję dla Was recenzję zbiorową produktów tej marki, więc tam na pewno jeszcze o nim usłyszycie i zobaczycie jak wygląda szczoteczka. Ostatnio używam go non stop w połączeniu z innym tuszem, który ładnie je pogrubia i jestem mega zadowolona - okazało się, że to idealne combo. Tusz warty uwagi, jeśli macie krótkie rzęsy i dodatkowo szukacie czegoś co je wydłuży i uniesie. Polecam!


Olejek do demakijażu | Vianek

O olejkach piszę przy każdej możliwej okazji, dlatego pewnie się nie zdziwicie, że i tutaj pokazuję tego typu produkt. Lubię olejek Resibo czy Iossi ale Vianek nie odbiega od ich działania a jest sporo tańszy bo można go kupić już za ok.19-20zł. Sama zamówiłam go gdzieś online ale można go spotkać także stacjonarnie choćby w drogerii Jasmin. Swoją drogą ostatnio zakochałam się w tej drogerii - mam do niej niedaleko a odkryłam, że jest tam sporo świetnych produktów i ciekawe marki. Wracając do olejku z Vianka to jak wiecie, mój demakijaż wykonuję w trzech krokach: najpierw używam płynu micelarnego (głównie do zmywania tuszu do rzęs), potem sięgam po olejek, który zmywam żelem. Łagodzący olejek marki Vianek dobrze rozpuszcza makijaż, przyjemnie i łatwo się go aplikuje i rozprowadza, nie zapycha i jest wydajny. Twarz jest oczyszczona, bardziej gładka, miękka i nawilżona niż w przypadku, gdy stosuję sam żel. Jeśli nie używacie olejków do demakijażu warto się zainteresować tym tematem, a produkt marki Vianek idealnie sprawdzi się w tej roli.


Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu i znaleźliście tutaj coś dla siebie. Koniecznie napiszcie, czy chcecie więcej takich wpisów, gdzie polecam tanie kosmetyki, które u mnie świetnie się sprawdzają. Zajrzyjcie też do pozostałych dziewczyn, które biorą udział w akcji i zobaczcie, jakie perełki ona polecają:
Elfnaczi | Joy of Jelly | Beautypedia Patt | Hellojza about Beauty | Kinga Gorzela | Julia Loves Life.
A za tydzień trzeci wpis z tej serii, na który już teraz serdecznie zapraszam!


Znacie te kosmetyki? Macie takie tanie perełki? Napiszcie w komentarzu jeden kosmetyk, który nie kosztuje majątku a jest Waszym hitem.

ZOBACZ TAKŻE:

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG