Moje sposoby na oszczędzanie | Gdzie warto wydać więcej pieniędzy a na czym zaoszczędzić | Smartshopping

Temat oszczędzania nie jest mi obcy. Już jako dziecko odkładałam pieniądze do skarbonki, aby potem kupić sobie "wymarzoną" rze...


Temat oszczędzania nie jest mi obcy. Już jako dziecko odkładałam pieniądze do skarbonki, aby potem kupić sobie "wymarzoną" rzecz. Lubiłam oszczędzać i do tej pory raczej rzadko robię spontaniczne zakupy, których potem żałuję. Lubię przemyśleć swój zakup, to czy faktycznie jest mi potrzebny, czy mi się przyda i czy jakość jest odpowiednia. W tym wpisie chciałam podzielić się moimi sposobami na oszczędzanie. Jak oszczędzać, mieć więcej pieniędzy oraz na czym można zaoszczędzić, a gdzie warto wydać więcej. To już trzeci wpis z serii Smartshopping, który przygotowałam w ramach cotygodniowej akcji z innymi blogerkami, koniecznie sprawdźcie też pozostałe wpisy, jeśli je przegapiliście.


Jak oszczędzać? Moje sposoby na oszczędzanie

1. Tworzenie list zakupów, wishlist

Banalne ale jakże pomocne. I nie mówię tu tylko o listach spożywczych choć to oczywiście też warto robić - dzięki temu unikniemy niechcianych produktów w koszyku które wrzuciliśmy do niego a tak naprawdę nie są nam potrzebne a i posiłki na każdy dzień będą przemyślane. Warto także robić wishlisty zakupów kosmetycznych, książkowych czy ubraniowych. Może to być po prostu lista w zeszycie ale także obrazkowa lista wykonana w najprostszym programie graficznym. Taką listę możemy mieć w telefonie i poszukując danej rzeczy - koszuli, torebki itp.właśnie nią się kierować. Odkąd tworzę takie listy wiem, czego tak naprawdę potrzebuję, jakie fasony mi się podobają, jaki kolor mi pasuje czy po prostu jaki konkretnie produkt będzie dla mnie odpowiedni. Warto również przed każdym impulsywnym zakupem zapisać na kartce to, co chcemy kupić i powstrzymać się od zakupu dzień- dwa albo dłużej (tydzień czy miesiąc) i zobaczyć czy nadal chcemy tą rzecz. W moim przypadku bardzo często okazuje się, że tak naprawdę nie chcę czy nie potrzebuję tej rzeczy. Oczywiście wiadomo że jeśli chodzi o wyprzedaże to zwykle nie mamy tyle czasu na zastanowienie i tu trzeba działać w miarę szybko ale jeśli weźmiemy pod uwagę inne rzeczy np zakup komputera, telefonu, czy jakiegoś kosmetyku to zdecydowanie możemy poczekać bo nadal będzie w sklepach.


2. Odkładanie niedużej kwoty, której braku nie odczujemy

Dobrym sposobem na to, aby zaoszczędzić jest odkładanie danej kwoty regularnie - np. na lokacie w banku, ale można to zrobić także w inny sposób. Wystarczy słoik czy jakiś pojemnik do którego będziecie wrzucać resztę ze sklepu, końcówki dużych kwot czy np. ustalić sobie, że wrzucamy wszystkie 2złotówki jakie mamy w portfelu. Po roku zbierzecie naprawdę pokaźną sumkę - fajnie też ustalić wcześniej konkretny cel na jaki przeznaczycie te pieniądze. Może zakup jakiegoś sprzętu, elektroniki albo wyjazd. Czasami ludzie również wrzucają do takiego słoika monety gdy np. złamali jakiś zakaz (np zakaz jedzenia słodyczy) w ramach "kary". Tutaj korzyści mogą być podwójne - nie tylko odkładamy pieniądze, ale z drugiej strony walczymy z tym złym nawykiem i pilnujemy się, bo inaczej "za karę" musimy wrzucić do słoika pieniądze. Nie ważne, jak to infantylnie brzmi, ale ważne, że u niektórych się sprawdza. Dlatego warto szukać odpowiedniej dla siebie metody i sprawdzać - a może akurat u Was zadziała.


3. Niekupowanie dużej ilości tanich kosmetyków

I tutaj nie zrozumcie mnie źle. Nie chodzi mi o to, że tanie produkty są złe - wręcz przeciwnie możemy znaleźć wśród nich prawdziwe perełki, o czym pisałam chociażby w poprzednim wpisie Smartshopping: Top 5 tanich, a dobrych kosmetyków. Chodzi o umiar i przede wszystkim o to, że często pozornie wydaje nam się, że coś jest tanie to nie odczujemy braku tej kwoty jaką zapłacimy za ten kosmetyk. Zwykle jest to widoczne na promocjach (np. W Rossmannie) kiedy to dziewczyny pakują do koszyka po 5 podkładów, 4 tusze do rzęs czy 6 pudrów. Każdy produkt może i jest tani ale po podliczeniu okazuje się, że zapłaciliśmy całkiem sporą sumkę. Warto robić przemyślane zakupy i zastanowić się, czy naprawdę te 5 podkładów jest nam potrzebne, czy na pewno są odpowiednie dla naszej cery, czy zdążymy je zużyć przed upływem ważności itp. Często też narzekamy, że nie stać nas na porządny krem, paletę cieni itp. jednak okazuje się, że nie jest to takie trudne aby uskładać pieniądze na tą rzecz. Zresztą pisałam już na blogu o tym, jak to się stało, że przestając kupować tanie kosmetyki stać mnie na te droższe -  do tego wpisu również Was odsyłam.


4. Kontrola wydatków

 Czasami okazuje się, że nie minął jeszcze miesiąc a nasze konto świeci pustkami. W dodatku jesteśmy przekonani, że nie wydaliśmy tak dużo, próbujemy sobie przypomnieć i nadal nie mamy pojęcia skąd naskładała się tak duża kwota. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma czas spisywać wszystkie wydatki, ale proponuję zrobić eksperyment chociaż przez miesiąc i zobaczyć, na co tak naprawdę idą nasze pieniądze. Wystarczy chociażby tabelka na kartce czy w excelu. Wtedy realnie będziemy mogli zobaczyć, w jakich kategoriach wydajemy najwięcej - może kupujemy słodkie bułki, batoniki albo kawę w drodze do pracy, a może wydajemy spore kwoty na czasopisma czy ich prenumeratę a tak naprawdę wcale ich nie czytamy albo możemy się bez nich obejść.  Na pewno znajdziemy takie wydatki, które w jakiś sposób możemy ograniczyć, mając na uwadze fakt, że chcemy zaoszczędzić - czy to na zakup jakiejś "większej" rzeczy, na wakacje czy po prostu, żeby mieć na przyszłość. Przykłady z mojego życia? Ograniczyłam kupowanie wspomnianych już gazet - nie kupuję ich prawie wcale - zdarza mi się dosłownie raz w roku coś kupić - jednak zamiast "kolorowych" gazet jeśli już to wybieram te, gdzie mogę coś poczytać jak np. Zwierciadło. Oprócz tego, zamiast kupować "gotowe" sałatki czy kanapki robię je sama w domu - nie tylko wiem, co jest w środku ale także różnica w "cenie" jest ogromna. Kolejna banalna rzecz? Maszynki do golenia jednorazowego użytku i pianki do golenia - w sumie to rzeczy, których zakupy ograniczyłam od niedawna ale myślę, że po pewnym czasie będzie widać różnicę. Posiadam depilator ipl, dzięki któremu nie muszę już często sięgać po maszynki. Kolejny przykład - zamiast gotowych odżywek do paznokci robię je sama, korzystając z tych produktów, które mam w domu, podobnie z peelingiem do ust - w tym poście pisałam, jak stworzyć prosty i skuteczny peeling do ust. Zatem warto realnie ocenić, na co tak naprawdę wydajemy pieniądze i czy faktycznie te rzeczy są nam potrzebne, czy nie możemy ich czymś zastąpić, albo wykonać samemu. Taka kontrola wydatków, spisanie ich czy zastanowienie się, na co tak naprawdę wydajemy pieniądze, pomoże nam spojrzeć na to dokładniej i pozwoli na zastanowienie się, co możemy ograniczyć i gdzie zaoszczędzić.

5. Podział

Jednym ze sposobów na oszczędzanie jest kontrola swoich wydatków o czym pisałam już w punkcie 4. Nawiązując do tego punktu, warto zrobić sobie na koncie osobne rachunki, podkonta, na które będziecie przelewać określone kwoty z odpowiednim przeznaczeniem. Np. część na konto oszczędnościowe, część na rachunki i opłaty, inną kwotę na jedzenie, na wakacje, a reszta np. na przyjemności i rzeczy niekoniecznie pierwszej potrzeby. Dzięki temu i wcześniejszej analizie ile tak naprawdę wydajemy w poszczególnych kategoriach, będziemy w stanie umiejętnie zarządzać pieniędzmi i nie braknie nam np.na rzeczy pierwszej potrzeby. Dlatego tak ważne jest, aby najpierw uregulować rzeczy niezbędne (opłaty, prąd, woda itp.) a dopiero potem kupować kolejną pomadkę czy bluzkę, jeśli będziemy mogli sobie na to pozwolić. Równie dobrze można to zrobić w łatwiejszy sposób, jeśli np. posługujecie się gotówką - wystarczy kilka kopert do których odpowiednio porozkładacie dane sumy. Będziecie wiedzieć, ile jeszcze macie do dyspozycji i będziecie sprawować kontrolę nad swoim budżetem. Przy okazji po miesiącu czy dwóch może się okazać, że umiejętnie gospodarujecie środkami i już np. nie wydajecie tyle na jedzenie i tą różnicę odłożyć do innej koperty zamiast koniecznie ją wydawać na coś jeszcze, mimo że wcale tej rzeczy nie potrzebujemy.

Zatem myślę, że każdy z nas może oszczędzać, niekoniecznie mocno "zaciskając pasa", ale często wystarczy tylko umiejętnie gospodarować swoimi środkami. Często braku tych dwu czy pięciozłotówek nie zauważymy, a odkładając je regularnie możemy uzbierać fajną sumę. 



Gdzie warto wydać więcej pieniędzy a gdzie zaoszczędzić?

Jeśli pod lupę weźmiemy kosmetyki to tak naprawdę każdy z nas może mieć indywidualne podejście. Dla jednego wydanie ponad 100zł na podkład to nic strasznego i uważa, że lepiej wydać więcej w tej kwestii a dla drugiego będzie to przesada. Jedna osoba będzie uważać, że lepiej zaoszczędzić na balsamie czy żelu pod prysznic a ktoś inny właśnie na te produkty woli wydać więcej. Nie ma reguły bo każdy z nas ma inne potrzeby, preferencje i poglądy. Jednak postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią i kosmetykami na których wolę oszczędzić oraz takie na które lubię wydać więcej.

Na czym lubię zaoszczędzić?
Zwykle są to produkty typu żel pod prysznic, krem do stóp, żel do golenia, pomadka ochronna oraz tusz do rzęs. W tych kategoriach znalazłam tanie produkty ale naprawdę dobre, więc stwierdziłam, że po co przepłacać. Jeśli macie ochotę na wpis z konkretnymi produktami z tych kategorii, które są tanie i które polecam to dajcie znać. Tutaj chciałam jeszcze zaznaczyć, że jeśli chodzi o pielęgnację to po prostu już się przekonałam, że tanie nie znaczy złe, a drogie bardzo często jest przereklamowane czy z fatalnym składem. Wystarczy dobrze się rozejrzeć i poczytać, a kosmetyki do pielęgnacji z dobrym składem kupicie w przystępnych cenach.

Na co lubię wydać więcej?
Nie wydaję też horrendalnych kwot na produkty, o których teraz napiszę, ale jestem skłonna czasami wydać na nie więcej niż przeciętnie. Przede wszystkim jest to podkład - jak dla mnie podstawowy kosmetyk do makijażu, który u mnie musi utrzymywać się nienagannie przez długi czas. Do tej pory znalazłam tylko jeden podkład, który był tani, a dobry, ale niestety go wycofano. Wypróbowałam potem wiele tanich, ale niestety żaden się nie sprawdził, stąd zaczęłam interesować się tymi droższymi i wśród nich poszukiwać ideału. Podobnie jest z paletami cieni. Niestety zauważyłam, że te drogeryjne nie za bardzo się u mnie sprawdzają albo po prostu są bardzo słabo napigmentowane. Nie kupuję też ich bardzo często, więc jestem w stanie odłożyć a potem wydać trochę więcej na paletę. Moje usta są dosyć wymagające, o czym pisałam Wam już przy jakiejś okazji na blogu, dlatego i pomadki muszę wybierać rozważnie i z głową. Póki co, najlepiej sprawdzają się u mnie pomadki Mac, dlatego to głównie je kupuję - nie wysuszają moich ust, nie zbierają się na linii, jak to bywało u mnie z innymi pomadkami.


W tym poście podzieliłam się z Wami moimi patentami na oszczędzanie, z których mam nadzieję skorzystacie. Oprócz tego, wspomniałam o produktach, za które nie warto przepłacać i kosmetykach, na które jestem skłonna wydać więcej, bo po prostu lepiej się sprawdzają. To już trzeci wpis z akcji Smartshopping - koniecznie napiszcie, jak podobała Wam się ta seria i wpisy, które powstały w ramach tej akcji. Zajrzyjcie także do pozostałych dziewczyn, które również podzieliły się swoimi patentami na oszczędzanie lub tym, gdzie warto wydać więcej, a gdzie zaoszczędzić.
Beautypedia Patt | Elf Naczi | Joy of Jelly | Hellojza About Beauty | Kinga Gorzela | Julia Loves Life


Skorzystacie z moich sposobów na oszczędzanie? Jak Wam się podobają moje pomysły? Na co wydajecie więcej, a na czym oszczędzacie? Koniecznie podzielcie się też swoimi patentami na oszczędzanie w komentarzu!

ZOBACZ TAKŻE:

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG