5 rzeczy, które odmieniły moje włosy

Moje włosy nie zawsze wyglądały dobrze i tak, jakbym tego chciała. O tym, że zaczęłam o nie świadomie dbać mogliście już przeczytać we w...

5 rzeczy, które odmieniły moje włosy

Moje włosy nie zawsze wyglądały dobrze i tak, jakbym tego chciała. O tym, że zaczęłam o nie świadomie dbać mogliście już przeczytać we wpisie Akcja-regeneracja, czyli bitwa o włos - tam opowiadałam swoją historię i pokazywałam jak wyglądają aktualnie moje włosy. Racjonalne podejście do pielęgnacji włosów pomogło mi poprawić ich wygląd i kondycję. Cały czas się uczę i zdobywam wiedzę, testuję nowe sposoby, jednak już na tym etapie mogę powiedzieć, że moje włosy wyglądają o niebo lepiej. A czego to zasługa? Co sprawiło, że moje włosy są w lepszym stanie? W wpisie przeczytacie o 5 rzeczach, które odmieniły moje włosy i od których warto zacząć.

5 rzeczy, które odmieniły moje włosy i dzięki którym wyglądają lepiej

1. Wymiana szczotki | Szczotka Wet Brush

Przez długi czas używałam Tangle Teezera, którym na początku zachwycali się wszyscy. I może był w tym faktycznie jakiś fenomen, może to też zależało od tego, że gdy szczotka jest nowa to ładnie rozczesuje włosy, może na początku użytkowania nie zdążyła jeszcze u nikogo zrobić szkód, jednak przy dłuższym używaniu szczotka łamała i kruszyła mi włosy. Oczywiście, moje włosy mogły być osłabione a ona dodatkowo mogła potęgować ten efekt. Jednak wiem, że nie tylko u mnie zdarzały się takie sytuacje i masa dziewczyn na grupach włosowych czy na forach opisywały ten problem, z którym się borykały. Gdy zainteresowałam się włosingiem i świadomym dbaniem o włosy postanowiłam, że zmienię nie tylko swoją pielęgnację ale i gadżety, które mi w tym pomagają. Szczotka Wet Brush okazała się być strzałem w 10. Nie dość, że jest wygodniejsza i łatwiej ją trzymać w dłoni, to ładnie i delikatnie rozczesuje włosy, nie szarpiąc ich i nie łamiąc. Włókienka zakończone są kuleczkami, które mają chronić wrażliwą skórę głowy i zapobiegać wyrywaniu włosów. Szczotka przeznaczona jest do rozczesywania zarówno włosów mokrych jak i suchych. Po dokładnym rozczesaniu włosy są miękkie i bardziej lśniące, a nie spuszone i "sianowate", jak to czasem się zdarzało przy używaniu innych szczotek czy wspomnianego Tangle Teezera. Na ten moment jestem z niej bardzo zadowolona i uważam, że warto ją wypróbować. 

Drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi zębami to gadżet, który również się przydaje - do rozczesywania włosów czy rozprowadzania na nich równomiernie maski czy odżywki.



2. Olejowanie włosów | Olej lniany

Włosy olejuję już od kilku dobrych lat, jednak wcześniej robiłam to trochę po omacku, nie do końca umiejętnie i nieregularnie. Dopiero, gdy zgłębiłam temat, poznałam wiele tajników i trików, które potem wdrożyłam w życie zauważyłam, że olejowanie naprawdę działa i efekty są widoczne. I oczywiście regularność. To słowo klucz. Gdy moje włosy były w opłakanym stanie, mocno przesuszone i wręcz sianowate, regularnie nakładałam na nie olej, nawet za każdym razem, gdy myłam włosy. Potem nieco zmniejszyłam częstotliwość i teraz wystarczy, że wykonam ten zabieg co 2-3 mycie. Poza tym, odkryłam, że świetnie na moich wysokoporowatych włosach sprawdza się olej lniany. Włosy są miękkie, ujarzmione, nie napuszone i gładkie.

3. Olejowanie na podkład | Mgiełka nawilżająca lub żel aloesowy

Wyżej pisałam o tym, jak olejowanie pozytywnie wpłynęło na stan moich włosów. Jednak bardzo ważne jest także to, w jaki sposób to robimy. Nakładanie oleju na suche włosy może jeszcze bardziej je przesuszać, dlatego warto pomyśleć o olejowaniu na podkład. Moje dwa ulubione podkłady to ten z żelu aloesowego oraz mgiełka nawilżająca - moja ulubiona to różana z Evree (która swoją drogą przeznaczona jest do twarzy). Różnica jest ogromna i myślę, że to jedna z ważniejszych kwestii, dzięki której moje włosy wyglądają lepiej. Są jeszcze bardziej miękkie i nawilżone. Niestety, dawniej zdarzało mi się nakładać sam olej i potem okazywało się, że po zmyciu go, włosy są jakby jeszcze bardziej suche niż na początku, wręcz jak strąki. Pojawiały się pytania, "ale jak to, przecież nałożyłam olej, zadbałam o nie bardziej niż gdybym umyła je po prostu szamponem". Jednak właśnie tu tkwił mój błąd - odkąd to zmieniłam widzę różnicę i moje włosy są mi za to wdzięczne. Dlatego warto kombinować, bacznie obserwować swoje włosy i to, jak reagują na dane kosmetyki czy składniki i sposoby, w jakie je aplikujemy.


4. Emulgowanie oleju | Maski emulgujące

Jakie to proste! Zapewne wiele włosomaniaczek tak pomyśli. Jednak dawniej, gdy jeszcze nie interesowałam się tak mocno tematem, zwyczajnie nie wiedziałam, że maska emulgująca ułatwi sprawę i zmycie oleju. A to naprawdę proste! Gdy chcemy szybko i łatwo zmyć olej z włosów, wystarczy lekko je zwilżyć (lub dobrze spłukać dzięki czemu już zmyjemy sporą część oleju z włosów - metody są różne, warto sprawdzić obie) i nałożyć na około 20 minut maskę. Po tym czasie wystarczy zmyć wodą wszystko z włosów.  To wszystko w bardzo dużym uproszczeniu, ponieważ samo emulgowanie może przebiegać w różny sposób. Można zmyć olej szamponem, ale istnieje ryzyko, że możemy niedokładnie usunąć go włosów, poza tym, często nie ma potrzeby szorować ich mocnym szamponem, który dodatkowo może je przesuszyć. Możemy tą nałożoną maskę emulgującą spłukać też inną odżywką lub nałożyć ją po całym procesie. Być może brzmi to zawile, jednak uwierzcie mi, w praktyce to nie jest trudne i uwaga, naprawdę nie zajmuje wiele czasu. U mnie zwykle wygląda to tak: krok 1: podkład pod olej, krok 2: olej, krok 3: maska emulgująca na zwilżone włosy, krok 4: zmycie wodą oleju z maską, krok 5: nałożenie innej odżywki (często na dosłownie 1-2 min), choć stosuję różne kombinacje i nadal cały czas testuję różne metody. Oczywiście, jeśli macie jakieś pytania albo chcielibyście na ten temat osobny wpis, chętnie rozwinę temat, podzielę się swoją wiedzą, choć jeszcze sporo przede mną i sama cały czas się uczę.

5. Zabezpieczanie końcówek | Olej, silikonowe serum

Człowiek uczy się całe życie. Gdyby ktoś powiedział mi jakiś czas temu, że warto używać silikonowe serum pewnie w duchu bym go wyśmiała. "No bo jak to? Przecież to silikony, one szkodzą, trzeba ich unikać i w ogóle tylko naturalne kosmetyki są najlepsze". Jakże się myliłam. Wertując kolejne strony książek o włosach, przeszukując fora internetowe i grupy dotyczące włosów coraz bardziej utwierdzałam się w tym, jak mało wiem. Serum silikonowe faktycznie może mieć wady - może oblepiać włos, który jest odcięty od czynników zewnętrznych czy może przesuszać, ale wtedy, gdy włosy są niedostatecznie nawilżone i gdy nie zapewnimy im odpowiedniej pielęgnacji. Natomiast, gdy dobrze o nie zadbamy, serum pomoże nam je zabezpieczyć. Ogólnie warto zwrócić większą uwagę na nasze końcówki - sama stosuję różne metody (serum silikonowe; połączenie kropli oleju+serum; najpierw olej potem serum silikonowe). Warto  przetestować te metody i znaleźć odpowiednią dla naszych włosów.



A Ty, jak dbasz o swoje włosy? A może szukasz sposobu na poprawę ich kondycji? 

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG