Znalazłam najlepszy olejek do demakijażu? | Kremowy olejek myjący Svoje

Metoda demakijażu olejkami gości u mnie od dawna. Przetestowałam już wiele olejków w poszukiwaniu tego najlepszego. Lubię tę formę, poni...


Metoda demakijażu olejkami gości u mnie od dawna. Przetestowałam już wiele olejków w poszukiwaniu tego najlepszego. Lubię tę formę, ponieważ olejek rozpuszcza makijaż i dzięki temu łatwiej oczyścić skórę i zrobić dokładny demakijaż. Zawsze zaczynam od płynu micelarnego - zmywam nim przede wszystkim tusz do rzęs, następnie sięgam po olejek i rozprowadzam go po twarzy, ściereczką zmywam pozostałości a na koniec myję twarz żelem. Taki system się u mnie sprawdza i dzięki temu mam pewność, że moja skóra jest czysta i cały makijaż został dobrze usunięty. Tym razem, sięgnęłam po olejek myjący marki Svoje - kupiłam go na Targach Kosmetyków Naturalnych w Warszawie. Dziś opowiem, czy zrewolucjonizował mój demakijaż i całą pielęgnację i czy pobił moje ulubione olejki i wysunął się na prowadzenie. 


Dwuetapowy demakijaż z olejkiem myjącym Svoje

Olejek myjący marki Svoje to kosmetyk przeznaczony do dwuetapowego oczyszczania twarzy. Najpierw rozpuszczamy makijaż olejkiem - niewielką ilość nakładamy na skórę i wykonujemy masaż, następnie zmywamy go ciepłą, mokrą ściereczką czy ręczniczkiem. Tak przygotowana skóra jet gotowa na drugi krok demakijażu - czyli na przykład żel lub inny produkt myjący. Olejek znajduje się w szklanym, ciemnym słoiczku, który zawiera 60 ml produktu. Sama szata graficzna jest prosta i minimalistyczna, co niezwykle mi się podoba i wpisuje w mój gust. Olejek kosztuje 35zł, ja swój kupiłam na Ekocudach, ale można oczywiście kupić go online na stronie producenta. Jest to kosmetyk naturalny i najlepiej zużyć go w ciągu 2 miesięcy.

Skład jest bardzo krótki - mamy tutaj: surowe masło shea*, olej ze słodkich migdałów, zinmotłoczony olej kokosowy*, zimnotłoczony olej rzepakowy, glukozyd kaprylowo kaprynowy oraz zimnotłoczony olej z nasion konopii*.  (*- nierafinowane). Nie przepadam za olejem kokosowym w kosmetykach do twarzy, jednak tutaj dałam mu szansę i się nie zawiodłam. W tym połączeniu jest ok i sama konsystencja i formuła nie jest przez to ciężka czy tłusta, czego się obawiałam, a o czym piszę poniżej.


Delikatny, ale skuteczny | Niezwykła konsystencja olejku

To, co zaskoczyło mnie w tym olejku to jego formuła i konsystencja. Olejek jest w formie stałej, jednak nie jest to twarda, zbita maź, a bardzo delikatna i miękka konsystencja. Natomiast gdy jest nieco cieplej, olejek potrafi przybrać bardziej płynną formę. Konsystencja olejku jest niezwykle przyjemna i kremowa, co umila cały proces demakijażu. Pod wpływem palców rozpuszcza się i bez problemu rozprowadzimy go po skórze - dzięki takiej konsystencji, nic z niej nie spływa i nie brudzi wszystkiego wokół. Delikatnie masując skórę, rozpuszczamy wszystkie kosmetyki, a przy okazji fundujemy sobie przyjemny masaż. To, co zauroczyło mnie w tym olejku, to oprócz jego konsystencji fakt, iż olejek ten nie jest mocno tłusty, jak to czasami bywa, nie zapycha skóry i łatwo go usunąć z twarzy. To ogromna zaleta olejku i właśnie na to najbardziej zwracam uwagę przy wyborze. Nie musimy się męczyć z jego usunięciem, bez problemu zmyjemy go ciepłą, mokrą ściereczką czy ręcznikiem.


Olejek okazał się być wydajny - przy codziennym stosowaniu wystarczył mi na ponad dwa miesiące stosowania. Na początku nakładałam go ciut za dużo, ale potem zauważyłam, że mniejsza ilość spokojnie wystarczy. Jako, że produkt znajduje się w słoiczku i nie chciałam wydobywać go palcami, co nie tylko jest mało higieniczne, ale także zwyczajnie niewygodne, używałam do tego drewnianej łyżeczki lub szpatułki, jaką mam do nakładania i rozrabiania maseczek (zestaw do maseczek kupiłam w ubiegłym roku w MiniSo - pokazywałam go w poście z zakupami - nadal są dostępne, można je też kupić w różnych drogeriach). 


Jestem na tak!

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tego olejku - spełnił wszystkie moje oczekiwania i wysunął się na prowadzenie wśród olejków, jakie do tej pory miałam okazję używać. Olejek rewelacyjnie rozpuszczał makijaż, jego usunięcie było bardzo łatwe i przyjemne, nie był zbyt tłusty, sama jest formuła była rewelacyjna i sprawiła, że z powodzeniem można zabierać go na wyjazdy, bez obaw, że coś się wyleje i utłuści wszystko wokół jak to zdarzało się w przypadku płynnych, mocno tłustych olejków. Cena jest również bardzo korzystna - średnio wychodzi około 17,5zł na miesiąc przy założeniu, że używamy go codziennie i zużyjemy w ciągu dwóch miesięcy. A myślę, że posłuży nawet na dłużej. Kosmetyk trafia do moich ulubieńców i pokuszę się o stwierdzenie, że pojawi się jeszcze w ulubieńcach roku! Na pewno kupię kolejne opakowanie, ponieważ ten olejek zawiera wszystko to, czego potrzebuję. To mój hit pielęgnacyjny i serdecznie Wam go polecam, jeśli jeszcze nie miałyście okazji go używać. 



Znacie ten kosmetyk? Używacie olejków do demakijażu? A może wolicie inną formę oczyszczania twarzy?


ZOBACZ TAKŻE:

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG