Czy warto używać olejku do demakijażu? | Olejek do demakijażu Śliwka Morela Iossi

O moim trójetapowym demakijażu pisałam na blogu niejednokrotnie. Taka pielęgnacja przynosi efekty i widzę różnicę w stanie mojej cery. N...

olejek do demakijażu śliwka morela iossi

O moim trójetapowym demakijażu pisałam na blogu niejednokrotnie. Taka pielęgnacja przynosi efekty i widzę różnicę w stanie mojej cery. Nie może w niej zabraknąć olejku do demakijażu, jest to jeden z ważniejszych elementów. Marka Iossi kusiła mnie od dawna, bowiem przewijała się na wielu blogach czy kanałach na youtube. To nie przypadek, że na pierwszy ogień wybrałam olejek. Postanowiłam, że jeśli się sprawdzi, przyjrzę się bliżej innym kosmetykom Iossi. Zatem sami sprawdźcie, czy warto go mieć!


Naturalny kosmetyk do demakijażu

Olejek do demakijażu dla cery suchej, dojrzałej i wrażliwej Śliwka Morela marki Iossi na początku urzekł mnie swoim opakowaniem. Bardzo proste, wręcz apteczne i skromne, przyciągnęło moją uwagę. Lubię taki prosty design - który świadczy o tym, że to zawartość jest ważniejsza i to na niej powinniśmy się skupić. Cena olejku (66,12zł) nie należy do najtańszych, jednak według mnie jest adekwatna do zawartości. Poniżej możecie zobaczyć skład i sami stwierdzicie, czy warto czy nie. Produkt pochodzi ze sklepu internetowego Triny.pl Jak zawsze mogłam liczyć na szybką realizację i wysyłkę - paczka została nadana w poniedziałek a w środę rano była już u mnie. Wszystko poszło sprawnie i bez problemów, za to właśnie lubię ten sklep. Zresztą niejednokrotnie robiłam tam zamówienia, nie tylko kosmetyczne. Buteleczka olejku wykonana jest z ciemnego szkła i zawiera 50 ml produktu. Zaskoczył mnie fakt, że posiada pompkę, którą możemy dozować olejek. Z kwestii informacyjnych ważną uwagą jest to, że olejek powinniśmy zużyć w ciągu 4 miesięcy od otwarcia, gdyż jest to produkt naturalny.

olejek do demakijażu śliwka morela iossi

Skład olejku: Carthamus Tinctorius Oil* (olej z nasion krokosza barwierskiego), Prunus Armeniaca Kernel Oil* (olej z pestek moreli), Prunus domestica Seed Oil (olej z pestek śliwek), Camelina Sativa Seed Oil (olej z lniaki siewnej), Simmondsia Chinensis Seed Oil* (olej jojoba), Tocopherol (witamina E), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z owoców rokitnika).
* - z certyfikowanych upraw organicznych.

Konsystencję olejku i kolor możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Jest dosyć tłusty, jak to bywa w przypadku olejków. Zapachem przypomina mi olejki/aromaty do ciast - nie drażni i jest raczej przyjemny, nienachalny. Natomiast działanie jest porównywalne do olejku do demakijażu marki Resibo, który kiedyś miałam.


Dlaczego warto używać olejku do demakijażu?

Jak już wspomniałam na początku wpisu - olejek to jeden z trzech kroków w moim demakijażu. Pierwszym krokiem jest zawsze płyn micelarny - głównie do zmycia tuszu do rzęs, następnie sięgam po wspomniany olejek, a na końcu używam żelu do mycia twarzy. Taki złożony, trójetapowy demakijaż pozwala mi na usunięcie makijażu i dokładne oczyszczenie twarzy. 


Czy warto kupić olejek do demakijażu Iossi?

Kosmetyki marki Iossi kusiły mnie od dawna. Jako pierwszy postanowiłam wypróbować olejek do demakijażu, którego nie może zabraknąć w mojej wieczornej pielęgnacji twarzy. Olejek Śliwka Morela marki Iossi przeznaczony jest do skóry suchej oraz dojrzałej, jednak z powodzeniem sprawdzi się także na cerze mieszanej czy normalnej. W składzie znajdziemy olej z pestek śliwki o właściwościach antyoksydacyjnych, łagodzących, regenerujących i przeciwzmarszczkowych oraz olejek z pestek moreli o działaniu odżywczym, nawilżającym i wygładzającym. Olejek zmywa makijaż, dobrze radzi sobie z podkładem, cieniami, pudrem. Jest nieco tłusty, dlatego użycie po nim żelu niweluje ten efekt i jeszcze dogłębniej oczyszcza naszą skórę. Oczywiście można użyć także ściereczki nasączonej ciepłą wodą do zebrania olejku wraz z pozostałościami makijażu - o tym sposobie pisałam już niejednokrotnie i zapewne wiele z Was właśnie tak robi - i wtedy już nie ma takiej potrzeby, aby sięgać po żel. Polubiłam się z tym olejkiem i myślę, że fani naturalnej pielęgnacji i olejków do demakijażu będą zadowoleni. Nie jestem pewna, czy poradziłby sobie solo w pełni z demakijażem oczu - mocne, trwałe tusze zawsze najpierw zmywam płynem micelarnym, aby potem nie trzeć mocno rzęs, co mogłoby je osłabić. Jednak w połączeniu z mokrą ściereczką jak najbardziej daje radę. Olejku używam codziennie wieczorem, zużyłam go już ponad połowę. Wydajność jest całkiem dobra - zazwyczaj aplikuję na twarz 2-3 pompki - myślę, że przy takim stosowaniu opakowanie 50ml wystarczy na czas od 2 do 3 miesięcy.

Warto wspomnieć, że twarz po zastosowaniu tego olejku jest miękka, gładka, bez suchych skórek. Nie czuję ściągnięcia, suchości, nie mam żadnych podrażnień. Odkąd w mojej pielęgnacji na stałe zagościły olejki, stan mojej cery znacznie się poprawił, skóra już tak bardzo się nie przetłuszcza, jest nawilżona i wygląda dobrze. Teraz mam ochotę wypróbować inne kosmetyki tej marki, kusi mnie nawilżający krem Naffi, który zbiera dużo pochlebnych opinii.

olejek do demakijażu śliwka morela iossi

Pamiętajmy o tym, że aby zacząć dbać o naszą skórę musimy zacząć od dobrego demakijażu i oczyszczenia twarzy. Nic nam to nie da, jeśli nałożymy super-świetne kremy na twarz, jeśli uprzednio nie domyjemy dobrze twarzy i nie usuniemy resztek makijażu.


Znacie markę Iossi? Co polecacie? Napiszcie też, czy używacie olejków do demakijażu i jaki jest Waszym ulubionym.

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze