Zakupy: luty - Inglot, Golden Rose, Tołpa

Dopiero pokazywałam Wam zakupy ze stycznia a tu już luty dobiegł końca. Tym razem skromnie - jestem z siebie zadowolona. Nic nie było mi pot...

Dopiero pokazywałam Wam zakupy ze stycznia a tu już luty dobiegł końca. Tym razem skromnie - jestem z siebie zadowolona. Nic nie było mi potrzebne, skusiłam się tylko na kilka rzeczy - płyn micelarny jak najbardziej niezbędny, a kolorówka to małe zachcianki ;). Woda toaletowa to prezent, który pokazywałam Wam już na facebooku.


Na początek zamówienie z Tołpy - płyny micelarne+próbki. Dzięki temu, że miałam kod rabatowy, większy płyn był gratis, dlatego zapłaciłam tylko za ten mały ;).


Gdy weszłam do sklepu Golden Rose nie mogłam się oprzeć temu lakierowi - w rzeczywistości jest mocniejszy, powiedziałabym, że to ciemne bordo. W dodatku ma piękny połysk!


W GR kupiłam także kredkę do ust Emily. Spodobał mi się jej kolor. Kosztowała mniej niż 5 zł.


Cienie do powiek uwielbiam, dlatego gdy tylko mam możliwość wchodzę do Inglota, gdyż tam mogę wybierać spośród wielu kolorów i kompletować swoje paletki :). Tym razem skusiłam się na trzy cienie: 431pearl (różowo-perłowy cień), 356 matte (matowy róż) oraz 373 matte (matowa biel).


Poniżej swatche na palcach i ręce (bez bazy): pierwsze zdjęcie od lewej: 373, 431, 356.


Na drugim zdjęciu od lewej: 431, 356, 373 oraz kredka Emily GR.



I ostatnią rzeczą (której nie kupiłam, a dostałam) jest woda toaletowa Calvin Klein In2U. Wiem, że była kupiona online w Douglasie, od dawna mi się marzyła, a tu proszę, taka niespodzianka :). Świetny zapach!


Tak wyglądają moje zakupy poczynione w lutym. Kupiłam mało rzeczy, nic więcej nie było mi potrzeba, także wydatki (a raczej ich ograniczenie) w tym miesiącu jak najbardziej na plus :). Zobaczymy co przyniesie marzec, bo mam kilka perełek na oku ;). Ale o tym być może za miesiąc :).

Miałyście coś z tych rzeczy? Spodobało Wam się coś? Piszcie!

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

45 komentarze