Ulubieńcy listopada

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami listopada, ale w nieco innej formie. Długo zwlekałam z tym postem ze względu na to, że nie mo...

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami listopada, ale w nieco innej formie. Długo zwlekałam z tym postem ze względu na to, że nie mogłam zrobić zdjęć kosmetykom, ponieważ nie mam tutaj aparatu, bo został w domu rodzinnym. Jednak w końcu postanowiłam za wszelką cenę napisać ten post, dlatego wpadłam na pomysł, aby pokazać Wam te kosmetyki, ale w taki sposób jak robię swoje wishlisty. Dlatego nie przedłużając, zapraszam dalej!



Zacznę od pędzelka Hakuro H85. Przeznaczony jest do eyelinera i brwi, ja używam go w tym drugim celu i sprawdza się świetnie. Ma elastyczne włosie, dzięki któremu precyzyjnie można wypełnić i podkreślić brwi.

Kolejnym ulubieńcem jest serum ze Starej Mydlarni Argan & Neroli. Jest to produkt, który kupiłam w październiku, ale jeszcze Wam go nie pokazywałam. Stosuję go na noc, świetnie nawilża, skóra jest gładka, bez suchych skórek. Wygodna aplikacja sprawia, że chce się go używać. Bardzo polecam.

W tym miesiącu bardzo często używałam cienia z Kobo o nazwie Golden Rose. To przepiękny kolor, wielowymiarowy, różowy z drobinkami złota, który przepięknie się mieni. Można przy jego pomocy zrobić wiele ciekawych makijaży. Trwałość również na plus, ma dobrą pigmentację, w dodatku jest dosyć miękki i łatwo się go rozprowadza.

W poście z zakupami z listopada pokazywałam Wam kredkę z Golden Rose z serii Classics nr 313. To piękny, mocny, wiśniowy kolor. Na ten czas idealna, usta dzięki niej są widoczne i wyróżniają się. Na ustach utrzymuje się dosyć długo, zauważyłam, że nawet po jedzeniu nadal jest na ustach. Jestem nią zachwycona!

I ostatni produkt, o którym chcę wspomnieć to mgiełka termoochronna do włosów z firmy Marion. Czy ja już Wam mówiłam, że uwielbiam jej zapach? Mogłabym psikać moje włosy cały czas, dla samego zapachu :P. Poza tym, ma chronić nasze włosy przed wysoką temperaturą, używam jej przed suszeniem włosów i prostowaniem - choć ostatnio bardzo rzadko prostuję moje włosy. Dzięki mgiełce włosy nie puszą się i dobrze się rozczesują.


I tak prezentują się moi ulubieńcy listopada. Napiszcie, czy miałyście któryś z tych produktów, jeśli tak, to jak sprawdził się u Was. A co Was zachwyciło w tym miesiącu?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

39 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG