Gładkie i piękne usta, czyli soczyste produkty marki Evree

Dbanie o usta to jeden z ważniejszych elementów w mojej pielęgnacji. Często są suche, spierzchnięte i podatne na różne warunki atmosfery...


Dbanie o usta to jeden z ważniejszych elementów w mojej pielęgnacji. Często są suche, spierzchnięte i podatne na różne warunki atmosferyczne. W dodatku niektóre pomadki je wysuszają, dlatego tym bardziej staram się je pielęgnować. Zapewne część z Was pamięta wpis, w którym pokazywałam jak zrobić swój własny peeling do ust. Jednak nie zawsze mam to czas - wtedy sięgam po gotowe rozwiązania. Z pomocą przyszła mi marka Evree i dwa peelingi w soczystych kolorach. Dodatkowo testowałam balsamy do ust tej samej marki - w tym wpisie możecie dowiedzieć się, czy warto się nimi zainteresować.


Peelingi oraz balsamy do ust Evree znajdują się w małych, zakręcanych słoiczkach, które mają pojemność 10 gramów. Koszt to ok. 13zł za peeling i 15zł za balsam. Możemy je kupić m.in. w Rossmannie. Dostępne mamy dwie wersje zapachowe produktów - zarówno peeling jak i balsam możemy kupić w wersji poziomkowej oraz pomarańczowej. Te produkty nie zawierają olejów mineralnych, parabenów i slsów.


CUKROWY PEELING DO UST SUGAR LIPS
Gdy nasze usta są spierzchnięte, mają suche skórki powinniśmy sięgnąć po peeling do ust. Tak samo jak nasze ciało czy twarz potrzebuje regularnego złuszczania tak i usta również. W tym celu możemy sięgnąć po gotowe rozwiązanie lub wykonać taki peeling samodzielnie. Peelingi marki Evree mają świetne zapachy, ale co najważniejsze spełniają swoją rolę. W zależności od tego jak mocno będziemy dociskać drobinki do ust, peeling będzie ostry lub łagodniejszy. Wystarczy nałożyć niewielką ilość i masować parę chwil nasze usta. Usuniemy martwy naskórek, a usta będą gładsze. Przyznam, że najbardziej przypadła mi do gustu wersja poziomkowa i to po nią sięgałam najczęściej. Co ważne, peelingi natłuszczają nasze usta i nie pozostawiają nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Po wykonanym peelingu lub w ciągu dnia można dodatkowo nawilżyć nasze usta i tutaj można sięgnąć po balsam tej samej marki i w tej samej wersji zapachowej.

Składniki aktywne: cukier, roślinna wazelina, olejek rycynowy, masło mango, olej avocado.


MULTIFUNKCYJNY BALSAM MY SUPER BALM
Po balsamy nawilżające do ust sięgam zdecydowanie częściej niż po peelingi. Te drugie wykonuję co 2-3 dzień lub gdy czuję taką potrzebę. Natomiast balsam nakładam kilka razy dziennie - obowiązkowo na noc i pod każdą pomadkę, która może wysuszyć mi usta. I tutaj również nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że bardziej przypadła mi do gustu wersja poziomkowa. Ma piękny zapach (i smak ;)) oraz dobrze nawilża usta - zazwyczaj na wieczór nakładam grubą warstwę balsamu na usta - i rano nie mam problemu z tym, że usta są suche czy spierzchnięte, a wręcz przeciwne - są gładkie i nawilżone. Jedyny minus, który znalazłam i może naprawdę utrudnić nam życie jeśli chodzi o te balsamy to opakowanie - taki balsam raczej nie sprawdzi się poza domem, ponieważ musimy wkładać do niego palce - bardziej higieniczne oraz prostsze w użyciu są zdecydowanie pomadki w sztyfcie. Poza tym, osoby z długimi paznokciami mogą mieć utrudnioną aplikację tego produktu - wtedy warto zaopatrzyć się choćby w szpatułkę, którą będziemy wydobywać balsam. 

Co ciekawe, producent nie przypisuje balsamowi tylko funkcji pielęgnacyjnej ust. Zaleca stosowanie go także na skórę wokół oczu, zadrapania, zmarszczki mimiczne, suche skórki wokół paznokci, otarcia stóp, podrażnienia po goleniu, przesuszenia na kolonach, łokciach a nawet na niesforne brwi!

Składniki aktywne: wosk pszczeli, masło kakaowe, masło shea, wyciąg z gardenii tahitańskiej. 


Oczywiście produkty dokładnie przetestowałam i nie obawiajcie się, że na zdjęciach widnieją nieużywane - robiłam je po prostu zanim zaczęłam stosować te kosmetyki, aby na zdjęciach wyglądały estetyczniej - wersja poziomkowa (zarówno balsam jak i peeling) ma porządne zużycie i myślę, że balsam znajdzie się w kolejnym projekcie denko. Balsam do ust ma wiele zastosowań i można go zabierać ze sobą na różne wyjazdy, aby stosować go nie tylko na usta ale i na suche miejsca - skórki wokół paznokci, łokcie itp., więc to fajny wielofunkcyjny produkt, który nie zajmie nam wiele miejsca i może zastąpić kilka innych. Znacie te produkty? Napiszcie, czy wykonujecie peeling ust czy raczej traktujecie je trochę po macoszemu.



A Ty, którą wersję wybierasz - soczysta pomarańcza czy słodka poziomka?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG