Liferia - czerwcowe pudełeczko Summer vibes

Czerwcowa Liferia niedawno trafiła w moje ręce, dlatego od razu dzielę się z Wami jej zawartością. Co miesiąc to pudełeczko mnie zaskaku...


Czerwcowa Liferia niedawno trafiła w moje ręce, dlatego od razu dzielę się z Wami jej zawartością. Co miesiąc to pudełeczko mnie zaskakuje i zawsze znajdę z nim coś, co trafia do moich ulubieńców. W poprzednim miesiącu w pudełku znalazłam tusz marki Affect, który okazał się dużym zaskoczeniem, a pewnie sama po niego bym nie sięgnęła. Innym razem dostałam peeling marki Kueshi, który miło wspominam i używałam go z przyjemnością. Zawsze odkrywam jakieś nowe marki, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Cenię za to ten box - że nie dostajemy kosmetyków, które są na wyciągnięcie reki w każdej drogerii i że mamy szansę poznać marki z całego świata i odkryć wśród nich perełki. 

Tym razem pudełeczko zatytułowano Summer vibes i jest w iście wakacyjnym klimacie. Oczywiście, jak co miesiąc, do boxu dołączono także kartkę z listą produktów i cenami kosmetyków, a także wskazówki, jak dbać o skórę latem. Powtarzam to co miesiąc, ale bardzo podoba mi się idea dołączania różnych porad do pudełeczka, to coś ciekawego, co odróżnia to pudełeczko od innych. Zatem zobaczmy co jest w środku.


Krem na noc Skin Drench (produkt pełnowymiarowy, 50ml/120zł, Anglia)

Pierwszy produkt, jaki wyciągnęłam z pudełeczka to krem na noc. Ma on nawilżać, koić, a także dzięki zawartości witaminy E oraz kiełkom pieprzycy siewnej stanowić ochronę przed wolnymi rodnikami. Przyznam, że nie znałam wcześniej tej marki i produkt bardzo mnie zainteresował. Cena kremu przewyższa ponad dwukrotnie cenę pudełeczka! Skończył mi się krem na noc, więc sięgnę teraz po niego i na pewno dam Wam znać, jak się sprawdził.



Matowa szminka Diva Crime, odcień Ombre Rose Nabla (produkt pełnowymiarowy, 4,2g/55zł, Włochy)

O marce Nabla słyszałam wiele dobrego, pojawia się na blogach i robi furorę. Zwłaszcza ich cienie do powiek oraz pomadki. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że w pudełeczku znajduje się właśnie szminka i to w dodatku w pięknym, eleganckim opakowaniu. Pomadka ma ładny, dzienny odcień i kolorystycznie zbliżona jest do Mehr z Maca - jak wiecie mojej ukochanej pomadki. Nabla jest nieco bardziej soczysta ale na moich ustach wygląda niemalże identycznie. Zatem na pewno będę jej używać. Duży plus za taki odcień pomadki. Cieszę się, że nie było tutaj mixu kolorów, bo gdybym trafiła np. na czerwoną to pewnie bym jej nie używała. A taki kolor jest uniwersalny i pasuje prawie każdej kobiecie. Poza tym pomadka nie zawiera silikonów, parabenów i jest odpowiednia dla wegan, a także ma nawilżać i regenerować usta. Strzał w 10!



Hydrożelowe płatki 4D pod oczy Dermo Pharma (produkt pełnowymiarowy, 7zł, Polska)

Kolejny produkt, który znalazł się w pudełeczku to hydrożelowe płatki pod oczy z kwasem hialuronowym, fitokolagenem i miłorzębem japońskim. Uważam, że to fajny gadżet na lato, idealny do domowego spa. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego, fitokolagenu oraz miłorząba japońskiego płatki mają zapewnić ekspresowe nawilżenie i odświeżenie, likwidując oznaki zmęczenia i stresu. Przeznaczone do skóry przesuszonej, zmęczonej i matowej. Lubię takie gadżety i prawdopodobnie zabiorę je ze sobą na wakacyjny wyjazd.



Naturalny szampon do włosów Idea Toscana (rozmiar travel size, 50ml/13zł, Włochy)

W boxie znalazł się także naturalny szampon do włosów. To jedyny miniaturowy produkt w tym pudełku, który świetnie sprawdzi się na różne wakacyjne wyjazdy. Przeznaczony do codziennego stosowania, odpowiedni nawet do włosów suchych, kruchych i łamliwych. Nie zawiera SLS/SLES, parabenów, silikonu, sztucznych barwników i zapachów. Ma dosyć intensywny zapach, pachnie ziołowo, naturalnie. Zawiera organiczną oliwę z toskańskich oliwek, która ma usuwać nadmiar sebum i przywracać naturalną równowagę, łagodząc skórę głowy, nadając włosom połysk i miękkość. Na pewno się przyda i prawdopodobnie trafi do mojej wakacyjnej kosmetyczki.



Peeling do ciała Lab 5033 (produkt pełnowymiarowy, 200ml/40zł, Anglia)

Ten peeling od razu rzucił mi się w oczy, ponieważ zajmował dużą część pudełeczka. To całkiem spore opakowanie - ma aż 200ml. Marki zupełnie nie znam, więc cieszę się, że będę mogła wypróbować ten produkt. Po peelingi do ciała sięgam bardzo często, zatem to jak najbardziej trafiony kosmetyk. Peeling dzięki minerałom z Morza Martwego ma redukować podrażnienia i koić skórę, a zawarta w nim witamina C ma poprawić naturalny blask skóry. Ma przyjemny, odświeżający zapach, zawiera m.in. sól morską, mentol (stąd jego zapach), olej słonecznikowy, olej rycynowy, olejek krwawnikowy, olej z owoców jałowca, olejek z mięty pieprzowej. Jestem go bardzo ciekawa i pewnie już dziś zacznę go testować.


Czerwcowa Liferia to naprawdę wakacyjne pudełeczko - wszystko ładnie dopasowane, utrzymane jest w letnim, plażowym stylu - kosmetyki pielęgnacyjne idealnie komponują się z dołączoną kartą - zresztą sami widzicie - mamy tutaj morskie  i piaskowe odcienie. Pomadka zaś ma przepiękny kolor i  myślę, że będzie pasować wielu osobom. Podsumowując, jestem naprawdę zadowolona, ponieważ wszystkie produkty przypadły mi do gustu i każdy z nich mi się przyda i będę go używać. Peeling i krem do twarzy przygotuje oraz zadba o naszą skórę, płatki pod oczy i miniaturowy szampon przydadzą się na wakacjach, a pomadka w pięknym odcieniu podkreśli nasze usta.



Jak Wam się podoba zawartość? Który produkt najbardziej przypadł Wam do gustu?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG