Co warto kupić w Sephora? | Promocja na kosmetyki do makijażu | -20%, Black Friday i inne

Podczas wyprzedaży, Black Friday czy takich okazji jak -15% czy -20% w Sephorze często decydujemy się na zakupy i zastanawiamy s...

Co kupić w Sephora, -20% na kosmetyki do makijażu


Podczas wyprzedaży, Black Friday czy takich okazji jak -15% czy -20% w Sephorze często decydujemy się na zakupy i zastanawiamy się na co warto zwrócić uwagę i co jest godnego polecenia. Nie zawsze kupujemy w ciemno, a opinie i recenzje innych mogą pomóc nam w wyborze. Postanowiłam podzielić się moimi typami i ulubionymi produktami, które warto kupić w Sephorze. Oczywiście, asortyment cały czas się poszerza i na pewno znajdziecie tam o wiele więcej perełek kosmetycznych, jednak ja staram się kupować z głową, dlatego nie posiadam wszystkich nowinek kosmetycznych, jakie tylko się pojawiają na rynku. Nie dość, że szybko mój portfel by zapłakał, to i ja nie czułabym się dobrze z ogromną ilością kosmetyków, których nie byłabym w stanie zużyć. Przed Wami 10 moich typów i produktów do makijażu, które u mnie się sprawdzają, często po nie sięgam i warto się nimi zainteresować.

10 kosmetyków, które warto kupić w Sephora


1. Podkład Double Wear Light Estee Lauder

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że jest Double Wear Light to najlepszy podkład, jaki do tej pory miałam. Polecam go gdzie tylko się da i często wspominam o nim, przy okazji podsumowań i ulubieńców roku czy wpisów z zakupami - bo gdy tylko się kończy, to kupuję kolejne opakowanie. Wygląda naturalnie, jest lżejszy od klasycznej wersji tego podkładu w słoiczku ze złotą zakrętką i sprawdza się u mnie o niebo lepiej. Dodatkowo utrzymuje się cały dzień, nie podkreśla suchych skórek, a jego odcień ładnie dopasowuje się do twarzy. 


double wear light estee lauder


2. Paleta cieni Naked Basics2 Urban Decay

Basics2 z Urban Decay to mała paleta cieni, która świetnie sprawdzi się do dziennego makijażu oraz na wyjazdach. Jest mała, poręczna, a jej opakowanie porządne i solidne. Większość cieni jest matowych, oprócz pierwszego najjaśniejszego, który jest satynowy. Cienie są dobrze napigmentowane, bardzo lubię ich konsystencję, ponieważ nie są tępe i suche, a delikatnie kremowe i bardziej miękkie niż np. cienie marki Inglot. Paleta idealnie nadaje się na co dzień, do stonowanych makijaży, ale także będzie świetnym uzupełnieniem innych, bardziej wystrzałowych palet i swoistą bazą do kolorowych makijaży - mamy tu cień bazowy do nałożenia na całą powiekę, cienie, które możemy używać w załamaniu czy w kąciku oka.

naked basics2 urban decay paleta blog

3. Tusz do rzęs They're real! Benefit

Zwykle kupuję tusze marki L'Oreal, ale ten cudaczek okazał się być naprawdę godnym zastępcą, ba! Rzekłabym, że nawet jest lepszy! Dzięki niemu widać, że w ogóle mam rzęsy - są mocno czarne, podkręcone, długie i uniesione do góry. Nie kruszy się i jest trwały - nie straszne mu upały czy siłownia. Dosyć szybko zastyga w opakowaniu, dlatego polecam zapatrzyć się tak jak ja w mniejszą wersję, jeśli nie malujecie się codziennie.

they're real! tusz benefit

4. Róże do policzków i bronzery Benefit | Dandelion, Galifornia, Rockateur, Hoola, Hoola Lite

Zarówno róże jak i bronzery marki Benefit są godne polecenia. Sama posiadam róże: Galifornia, Rockateur, Dandelion i bronzery: Hoola i Hoola Lite zamknięte w jednej palecie. Była to edycja limitowana jednak bez problemu kupicie każdy z tych produktów osobno. Świetne odcienie, trwałość i efekt, jaki zostawiają na policzkach. Polecam zwłaszcza matowy róż Dandelion oraz mieniący się, koralowy róż Galifornia idealny na lato. Wydajność jest również zadowalająca, dlatego warto im się przyjrzeć bliżej. 

baza zoeva matte sephora

5. Pędzle Sigma

Asortyment Sephory to nie tylko kosmetyki, ale również akcesoria. Muszę tutaj wspomnieć o pędzlach, a konkretnie o tych z Sigmy. Pędzle mam już rok (możecie zobaczyć je z bliska w tym wpisie), nic się z nimi nie dzieje, są bardzo dobrej jakości, mają miękkie włosie i nic z nich nie wypada. Za zdjęciu powyżej możecie zobaczyć pędzel F40, którego używam do aplikacji różu bądź bronzera i jest to mój ulubiony pędzel! Jest tak mięciutki, nie jest mocno zbity, przez co nakładamy dosłownie chmurkę koloru. Efekt możemy stopniować i mamy większą kontrolę nad tym, jak wygląda i nie zrobimy sobie "krzywdy" zbyt dużą ilością różu czy bronzera. Inne pędzle, które polecam to F80 - flat top do podkładu oraz E55 do nakładania cieni na całą powiekę. Poza tym pędzle marki Sigma mają srebrne skuwki bądź w odcieniu różowego złota, a co za tym idzie wyglądają bardzo estetycznie i elegancko.

6. Baza pod cienie Eyeshadow Fix Matte Zoeva

Świetna baza pod cienie przedłużająca trwałość makijażu oczu. Jeśli tak jak ja, masz opadające lub tłuste powieki koniecznie musisz wypróbować matującą bazę z Zoevy. Cienie nałożone na bazę dłużej się utrzymują, a w połączeniu z moim trickiem są w stanie przetrwać cały dzień. Oprócz tego cienie są bardziej widoczne niż nałożone solo na czystą powiekę. Baza jest bardzo wydajna, także cena w stosunku do jakości jest adekwatna i warto ją kupić.



7. Podkład Studio Skin Smashbox

W pierwszym punkcie polecałam Wam mój ukochany podkład, który świetnie dopasowuje się do skóry, ładnie kryje i wyrównuje koloryt, ale jest zarazem lekki i wręcz niewyczuwalny na twarzy. Podkład Studio Skin ze Smashboxa również ładnie wyrównuje koloryt i długo się utrzymuje, jest jednak bardziej kryjący i nieco cięższy. Jeśli szukacie czegoś mocniejszego, bardziej matującego i zastygającego to warto zwrócić uwagę właśnie na ten podkład. Efekt możemy stopniować nie tylko dokładając kolejne warstwy, ale również wybierając odpowiednią aplikację - czy to pędzlem czy gąbką. 


smashbox studio skin podkład blog

8. Paleta cieni Chocolate Bar Too Faced

Paleta Chocolate Bar ma bardzo ładne cienie, które nadają się na co dzień, ale również z ich pomocą można stworzyć mocniejszy, wyjściowy makijaż. Jeśli ktoś z Was zastanawia się nad jej zakupem, potrzebuje czegoś w stonowanych kolorach - brązy, beże to coś, co często pojawia się w Waszym makijażu, to warto ją kupić. Będę z Wami szczera - początkowo używałam ją bardzo często i byłam nią zachwycona (cień Marzipan od razu skradł moje serce), jednak z czasem, jak przybywało mi więcej palet a przy okazji zainteresowałam się minimalizmem i oddawałam i sprzedawałam to, po co sięgam rzadziej - z bólem serca pozbyłam się tej palety. Jednak nie dlatego, że jakościowo czy kolorystycznie mi nie odpowiadała, ale zwyczajnie marnowała się u mnie, a jest tak wydajna (kolejny plus), że nie zdążyłabym jej zużyć. Mimo wszystko paletę Wam polecam, wiele osób też się nią zachwyca i bardzo ją lubi i myślę, że i Wy będziecie zadowoleni. Ach, i pachnie czekoladą! <3


chocolate bar too faced paleta sephora

9. Żelowa kredka do oczu Marc Jacobs

Jeśli szukacie mocno czarnej, wręcz kremowej kredki do oczu to właśnie taka jest kredka z Marc Jacobs. Bardzo gładko sunie po powiece lub linii wodnej a jej czarny kolor jest intensywny, za co właśnie lubię tę kredkę. Dodam jeszcze, że kredka jest wysuwana, więc nie musimy jej temperować, co jest dużym ułatwieniem i wygodą. Sama posiadam miniaturkę, którą była w Sephora Box, który dostałam przy zakupie powyżej 200zł w Sephorze. Oczywiście kredkę można kupić także w wielu innych kolorach: granat, fiolet, zieleń czy brąz to tylko kilka z nich. Ach, butelkowa zieleń albo intensywny granat to coś, co wyglądałoby przepięknie na powiekach jesienią! Kredka w wersji mini czasami pojawia się w zestawach prezentowych na stronie Sephory, niedawno widziałam ją razem z tuszem do rzęs, także warto polować na takie okazje. PS Na stronie Sephory są także dostępne te kredki ale z brokatem, to dopiero szał!

marc jacobs żelowa kredka do oczu


10. Pomadka Rouge Interdit Givenchy

Z tej serii posiadam w swoich zbiorach pomadkę w odcieniu Fuchsia-in-the-know i jest to pomadka w przepięknym, fuksjowym kolorze. Zawsze, gdy chcę zrobić jej zdjęcie to po czasie poddaję się, ponieważ aparat zupełnie nie radzi sobie z oddaniem jej koloru i wychodzi na bardziej czerwoną niż jest w rzeczywistości. Musicie mi jednak uwierzyć na słowo, że jest to cudowny, głęboki i intensywny odcień fuksji. Pisałam o niej w ulubieńcach, tam pokazywałam jej swatche i zachwycałam się jej trwałością, satynowym wykończeniem i tym, jak komfortowa jest w noszeniu. To mój hit, jeśli chodzi o większe wyjścia, imprezy i wesela. Warto przyjrzeć się tej pomadce i numerowi 23, ale także innym kolorom - wybór jest ogromny.

givenchy rouge interdit

A na co jeszcze warto zwrócić uwagę? 

 
Marka Nabla na dobre zagościła w Sephorze, dlatego warto przyjrzeć się bliżej jej kosmetykom: słynne już korektory, kremowe cienie - sama posiadam w odcieniu Rose Pearl - zobaczcie sami, jak pięknie wygląda na swatchach i w makijażu czy palety cieni, o których również bardzo głośno w sieci.

Podobnie jest z marką Zoeva - swego czasu była dostępna np. na mintishop, teraz jej kosmetyki możemy kupić w Sephorze. Oprócz wspomnianej w tym wpisie bazy godne polecenia są pędzle oraz palety cieni: znana, dzienna Naturally Yours i nieco bardziej odważne: Cocoa Blend czy Caramel Melange.

Warto także spojrzeć na kosmetyki marki własnej, czyli Sephora Collection. Płynne pomadki Cream Lip Stain (ja posiadam nr 13 i pokazywałam go we wpisie Top5 płynnych pomadek na jesień) czy mój ukochany wielofunkcyjny pędzel nr 45.


A jakie kosmetyki do makijażu z Sephory Wy polecacie? Na co warto się skusić? Podzielcie się też Waszymi marzeniami kosmetycznymi, czyli tym, co chciałybyście mieć w swoich zbiorach, a co jest dostępne w Sephorze.



ZOBACZ TAKŻE: 

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze