Bronzer idealny, płynne pomadki nie wysuszające ust i gładkie włosy, czyli Ulubieńcy lutego

Jako, że ulubieńcy miesiąca nie ukazują się ostatnio zbyt często to postanowiłam to nadrobić i pokazać Wam kilka kosmetyków, po które w...

ulubieńcy kosmetyczni resibo, metaliczne cienie, płynne pomadki

Jako, że ulubieńcy miesiąca nie ukazują się ostatnio zbyt często to postanowiłam to nadrobić i pokazać Wam kilka kosmetyków, po które w ostatnim czasie sięgałam często i byłam zadowolona z ich działania. To kosmetyki, które świetnie się u mnie sprawdzają i o których warto napisać. Być może nie znacie bądź nie miałyście okazji używać żadnego z nich i znajdziecie wśród nich produkty, które będą Wam odpowiadać. Oprócz kosmetyków kolorowych pojawią się również te pielęgnacyjne, także będzie różnorodnie i interesująco. Sami sprawdźcie i koniecznie podzielcie się także swoimi ulubieńcami kosmetycznymi ostatnich tygodni.

NIESAMOWITY BLASK, CZYLI METALICZNE CIENIE Z SENSIQUE!

Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że marka Sensique wypuściła coś tak rewelacyjnego, pewnie nie od razu bym uwierzyła. Jednak drogeria Natura i tańsze marki, które tam znajdziemy coraz częściej mają w swoim asortymencie naprawdę dobre produkty. Przyznam, że markę Sensique wcześniej kojarzyłam z tanimi kosmetykami, ale niezbyt dobrej jakości - raczej przeciętne produkty ze słabszą pigmentacją, na które rzadko zwracałam uwagę, bo parę razy nieco się zawiodłam. Podobnie jest z My Secret - parę lat temu nie mogłam znaleźć tam nic ciekawego, a teraz marka ma naprawdę rewelacyjne kosmetyki: niesamowite rozświetlacze, pojedyncze cienie do powiek (chociażby mój ukochany 505) czy palety z metalicznymi cieniami. Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam świetne cienie w korzystnej cenie, a mowa tu oczywiście o Top Color i kolorach Champagne Gold oraz Golden Girl. Te cienie mają piękne kolory i urozmaicą każdy, nawet zwykły, dzienny makijaż. Mają świetną pigmentację, są jakby nieco kremowe i można je nakładać nawet palcem. Ja lubię stworzyć sobie wcześniej na powiekach fajną bazę i podbicie w podobnych kolorach, a na środek nałożyć - najlepiej palcem - te cienie. Na swatchach ciężko to ukazać, ale w rzeczywistości dają niesamowity blask, na dobrze przygotowanej powiece wytrzymują cały dzień (albo noc - genialny na imprezy, wesela itp.) i nie tracą swojej intensywności. Gorąco Wam polecam te dwa odcienie, które mam - być może, jeśli będę kiedyś w Naturze, przyjrzę się innym cieniom z tej serii, ale póki co, te dwa mi wystarczają i trafiają w mój gust kolorystyczny, bo właśnie po takie odcienie sięgam najczęściej.

metaliczne cienie sensique 224 i 232
metaliczne cienie sensique 224 i 232 swatche

PŁYNNE POMADKI NIE WYSUSZAJĄCE UST

Te pomadki nieprzypadkowo znalazły się w moich ulubieńcach. Sama trochę w to nie wierzę, bo pisałam, że nie do końca się z nimi polubiłam. Jednak dałam im szansę i opłacało się. Nakładam pod nie odrobinę bezbarwnej pomadki, aby nie wysuszyły mocno moich ust i w takiej konfiguracji dobrze się sprawdzają. Mają piękne, wyraziste kolory, na moich ustach utrzymują się kilka godzin (ok. 5 godzin intensywnego koloru) - po tym czasie najczęściej coś jadłam, więc posiłki trochę je rozpuszczały i tworzyły się nieestetyczne małe grudki od wewnątrz, natomiast bez jedzenia dobrze się utrzymywały i były w nienaruszonym stanie. Pomadki znalazły się w ulubieńcach z tego względu, że raczej wszystkie płynne pomadki mocno ściągały mi usta, wysuszały je na wiór lub tworzyły nieestetyczne suche płaty na ustach. Tu nie ma takiego problemu, po ich ściągnięciu wystarczy tylko nawilżyć usta zwykłą, bezbarwną pomadką. Bardzo lubię mieszać ze sobą dwa kolory: 110 i 112. Razem tworzą świetny i zgrany duet.

pomadki w płynie soft&matte golden rose 110 i 112
pomadki w płynie soft&matte golden rose 110 i 112 swatche


BRONZER IDEALNY DLA JASNEJ CERY

Odkryłam bronzer idealny! Mowa oczywiście o słynnym już bronzerze marki Nabla w odcieniu Gotham. Bardzo dobrze współgra z moją jasną cerą, ma odpowiedni chłodny kolor i nie znajdziemy w nim, brzydkich pomarańczowych tonów. Możemy uzyskać nim delikatny, naturalny efekt, ale również ten efekt można stopniować. Właśnie na takim produkcie mi zależało - nie zrobię sobie nim nieestetycznych plam, wygląda na twarzy naprawdę dobrze i naturalnie i długo się utrzymuje. Bronzer znajduje się w małym, okrągłym opakowaniu, zamykanym na magnes. To, co bardzo mi się podoba w tym produkcie to fakt, iż gdy już się skończy, to możemy kupić tylko sam wkład do niego, który jest tańszy niż produkt w opakowaniu (46zł zamiast 61zł). Kosmetyk ten, ma ładny zapach, który bardzo mi odpowiada i dzięki temu, przyjemnie mi się go używa - kojarzy mi się z droższymi produktami, na stronie wyczytałam, że jest to zapach wanilii i limetki. Produkt jest wegański, nie testowany na zwierzętach. Gorąco Wam polecam, jeśli szukacie czegoś w jasnym, chłodnym odcieniu.

bronzer nabla gotham

NATURALNY EFEKT BOTOKSU?

Zimą moja skóra wymaga dodatkowej pielęgnacji. Niskie temperatury, mróz powodują, że jest wysuszona i potrzebuje większego nawilżenia. Jeszcze bardziej doceniłam w tym okresie serum naturalnie wygładzające marki Resibo. Używałam go wtedy, gdy widziałam, że skóra tego wymaga, mniej więcej 2-3 razy w tygodniu. Przy takiej częstotliwości, serum świetnie się u mnie sprawdzało. Producent reklamuje to serum jako naturalne efekt botoksu i coś w tym jest. Skóra po zastosowaniu tego produktu jest wygładzona, napięta i jędrna oraz mocno nawilżona. Codzienne stosowanie to dla mojej skóry zbyt wiele, natomiast przy używaniu go, jak już wspomniałam, 2-3 razy w tygodniu, to odpowiednia dawka. Nakładam go na dwa sposoby - albo solo albo łączę z kremem (tu świetnie się sprawdzał krem odżywczy tej samej marki). Serum ma pipetę, dzięki czemu możemy aplikować odpowiednią ilość produktu, tak naprawdę wystarczą 3-4 krople. Produkt jest bardzo wydajny, także spokojnie wystarczy na długi czas, w zależności od tego, jak często będziemy po niego sięgać.

serum wygładzające resibo

WYGŁADZENIE WŁOSÓW I UŁATWIONE ROZCZESYWANIE

Kolejnym ulubieńcem jest odżywka z serii Bothanic Therapy z olejkiem arganowym i kamelią z marki Garnier. Ta odżywka trafiła do mnie w sierpniu, gdy w Rossmannie obowiązywała promocja na kosmetyki pielęgnacyjne 2+2 gratis. Skusiłam się wtedy na 4 produkty do włosów (pokazywałam je w poście z zakupami) i wśród nich znalazła się właśnie wspomniana odżywka marki Garnier. Polecało ją wiele włosomaniaczek i nie zawiodłam się! To odżywka emolientowa, która niesamowicie wygładza włosy. Po jej zastosowaniu są miękkie, nawilżone i znika efekt szorstkich i suchych kosmyków. Nakładam większość ilość tej odżywki na kilkanaście minut i dokładnie rozprowadzam ją po włosach bądź wczesuję. Czasami tuninguję ją jeszcze maską Color marki Kallos i wtedy efekt jest jeszcze mocniejszy, a włosy bardziej lśniące i świetnie się rozczesują. Po użyciu tej odżywki włosy bardzo ładnie i intensywnie pachną, początkowo wydawało mi się, że zapach jest zbyt mocny, jednak z czasem przyzwyczaiłam się do niego i zaczął mi się podobać. Zostało mi już niewiele produktu i na pewno kupię go ponownie, bo moje włosy bardzo lubią takie kosmetyki.
odżywka emolientowa olejek arganowy i kamelia garnier
Znacie te kosmetyki? Co o nich sądzicie? A może coś Was szczególnie zainteresowało? Napiszcie też, jaką emolientową odżywkę do włosów polecacie. 
ZOBACZ TAKŻE:

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG