3 kroki do idealnego makijażu twarzy? | Paleta do konturowania Wibo

  Wibo niedawno wypuściło na rynek piękne palety do konturowania o nazwie 3 Steps to Perfect Face . Zbiegło się to w czasie razem z prom...

 
Wibo niedawno wypuściło na rynek piękne palety do konturowania o nazwie 3 Steps to Perfect Face. Zbiegło się to w czasie razem z promocją w Rossmannie, dlatego nigdzie nie mogłam ich znaleźć. Ciągle by wykupione i niedostępne, a szukałam ich w kilku Rossmannach. Dopiero po wszystkich promocjach, paleta wróciła na półki i wtedy ją kupiłam. Czy było warto dowiecie się w tym poście.


Zacznę od tego, że na pierwszy rzut oka paleta coś nam przypomina. Tak, gdy otworzymy kasetkę, mamy wrażenie, że gdzieś już coś takiego widzieliśmy. Otóż trio przypomina paletę do konturowania ze Sleeka. Podobne kolory, ich ustawienie, rozmiary, lusterko i paletka, w której się znajdują. Choć są też różnice: na przykład Sleek ma matowe opakowanie, a Wibo błyszczące. I oczywiście cena.

Paleta zawiera trzy kosmetyki - bronzer, róż i rozświetlacz. W regularnej cenie kosztuje 16,99zł. Na opakowaniu niestety nie znalazłam składu, co dla wielu osób jest ważnym elementem. Dostępna jest tylko jedna wersja kolorystyczna tej palety.


Kosmetyki mają bardzo dobrą pigmentację. Podoba mi się także ich konsystencja. Łatwo się je nabiera na pędzel i rozprowadza na twarzy. Paleta ma specyficzny zapach - perfumowany, przypomina mi tak zwane "babcine" kosmetyki. Jest mocno wyczuwalny już po otwarciu, jednak po nałożeniu na twarz, nie wyczuwam tego zapachu.

Bronzer jest delikatny, nie jest to chłodny bronzer, ale też nie powiedziałabym, że ma ciepły odcień - to coś pomiędzy - na mojej twarzy wygląda dobrze i nie odznacza się mocno, jak niektóre produkty tego typu. 
Rozświetlacz również nie jest taki oczywisty. Gdy nałożę go na twarz widzę raczej srebrną taflę, choć na swatchach wydaje się być cieplejszy i ma szampański kolor. Dużo zależy od naszej karnacji i u każdego z nas będzie wyglądał nieco inaczej.
Róż bardzo przypomina cień do powiek z Kobo o nazwie Golden Rose. Ma dużo złota w sobie, jest lekko brzoskwiniowy. To kolor trudny do opisania, ponieważ mieni się i nie jest to typowy matowy róż. Bałam się, że przez te drobinki będę wyglądać jak kula dyskotekowa. Jakie było moje zdziwienie, gdy nałożyłam go na twarz, że tych drobinek prawie wcale nie widać, a kolor jest naprawdę piękny! Jedynie w słońcu drobinki są widoczne na twarzy, choć w ogóle mi to nie przeszkadza. Jak już wspomniałam, dużo zależy od naszej karnacji i cery - u mnie wygląda naprawdę dobrze, a któraś z dziewczyn pisała, że u niej już nie i prezentuje się jak mocno błyszczący rozświetlacz.
 
Warto przed zakupem tej palety pooglądać swatche, makijaże z nią w roli głównej, a także dobrym rozwiązaniem byłoby zobaczyć kolory na żywo. Nie wiem, czy w Rossmannie są testery tej palety, ale to ułatwiłoby sprawę podczas zakupów.


Podsumowując, paleta ma bardzo ładne kolory i wiele osób będzie z niej zadowolonych. Oczywiście, nie musimy używać wszystkich trzech kosmetyków jednocześnie - dla mnie to za dużo. Minusem może być już wspomniany zapach, choć czytałam opinie, że właśnie ten zapach podoba się dziewczynom, dlatego to kwestia indywidualna. Trwałość jak najbardziej na plus, pigmentacja także. Wspomniane produkty, długo utrzymują się na mojej twarzy, łatwo się je aplikuje i rozciera. Paleta fajnie sprawdzi się także podczas wyjazdów, jest mała, poręczna i zawiera aż trzy kosmetyki.


Co myślicie o tej palecie? Czujecie się skuszone? A może macie ją w swoich zbiorach?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

48 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG