Ulubieńcy sierpnia

Nadszedł czas na podsumowanie miesiąca i wybranie kosmetyków, które wyróżniły się spośród innych, po które często sięgałam, bardzo dobrz...


Nadszedł czas na podsumowanie miesiąca i wybranie kosmetyków, które wyróżniły się spośród innych, po które często sięgałam, bardzo dobrze się spisywały i używałam ich z przyjemnością. Tym razem nie będzie tego dużo - nadal bardzo lubię i często sięgałam po produkty, o których mówiłam w poprzednich ulubieńcach, jednak stwierdziłam, że nie będę ich ponownie pokazywać, dlatego odsyłam także do ulubieńców lipca. Pokażę Wam za to moje stosunkowo nowe odkrycia. Dwa z nich doczekały się już pełnej recenzji, także po więcej informacji odsyłam do podlinkowanych wpisów.


PODKŁAD MINERALNY MATUJĄCY ANNABELLE MINERALS
Na początku ciężko było mi się przestawić na podkłady mineralne. Sypkie produkty, jakich używałam ograniczały się do pudru i cieni do powiek.  Jednak w końcu zaryzykowałam i nie żałuję. Na początku ten podkład był dla mnie za ciemny, jednak teraz - latem odcień jest w sam raz. Bardzo dobrze wygląda na mojej twarzy, zaraz po nałożeniu mamy delikatny efekt pudrowości, jednak po pewnym czasie podkład wygląda naturalnie i ładnie się dopasowuje. Czasami też sięgam po jakąś mgiełkę, aby scalić makijaż i usunąć pudrowość i wtedy jest już w ogóle bajka! Planuję osobny wpis o produktach Annabelle Minerals, gdzie opowiem o nich więcej i porównam ich odcienie z innymi produktami.


SERUM REPASKIN SESDERMA
Bardzo polubiłam to serum. Twarz jest nawilżona, a także miękka i gładka. Dodatkowo ma chronić skórę przed promieniowaniem słonecznym oraz ją regenerować. Do jego używania przekonał mnie też zapach, bardzo mi się podoba. Serum szybko się wchłania, stosuję go zazwyczaj na noc. Gdyby nie cena, pewnie skusiłabym się na kolejne opakowanie.


 CZARNE MYDŁO NACOMI
O tym mydełku powstał już osobny wpis. Świetnie sprawdza się jako peeling enzymatyczny, oczyszcza, a twarz po zastosowaniu aż skrzypi z czystości. Genialny produkt, odkąd go mam, zwykłe peelingi poszły trochę na bok. Trzeba uważać na oczy, bo potrafi niemiłosiernie szczypać. Poza tym, same zalety. Kremy lepiej się wchłaniają, a i twarz wygląda na bardziej ukojoną i gładką.



Każdy z tych produktów serdecznie Wam polecam. Szczególnie czarne mydło bardzo przypadło mi do gustu ze względu na mocne oczyszczenie twarzy. A już niebawem na blogu pojawi się wpis z nowościami i zakupami, które lubicie oglądać, także już teraz na niego zapraszam.


Co sądzicie o tych produktach? Czy któryś z nich szczególnie Was zainteresował?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG