Czy znalazłam dobrze matujący puder? | Blot Powder MAC

Recenzja tego produktu miała pojawić się już dawno temu. Dopiero gdy produkt sięgnął dna postanowiłam napisać o nim kilka słów, poniewa...

Recenzja tego produktu miała pojawić się już dawno temu. Dopiero gdy produkt sięgnął dna postanowiłam napisać o nim kilka słów, ponieważ moje zdanie o nim trochę się zmieniło. Gdy zastanawiałam się, jaki produkt z MAC wybrać jako pierwszy, co kupić na początek i od czego zacząć przygodę z tą marką, zewsząd docierały do mnie opinie właśnie o tym produkcie. I skusiłam się. Twarz miała być zmatowiona przez wiele godzin, miała się nie błyszczeć a cały makijaż miał wyglądać dobrze i estetycznie, a nawet trochę jak z photoshopa - twarz wygładzona, "zblurowana". Mowa oczywiście o pudrze w kompakcie: Blot Powder MAC. A jak się u mnie sprawdził i czy jest warty wydanych pieniędzy przeczytacie właśnie w tym wpisie.


Puder znajduje się w estetycznym, eleganckim i solidnym opakowaniu. W środku posiada okrągłą folijkę zabezpieczającą oraz gąbeczkę. Puder ma 12 g i kosztuje na ten moment 111zł. Mój kolor to Medium Dark - mimo tego, że mam jasną cerę to bardzo dobrze na niej wygląda, nie jest to w żadnym wypadku ciemny odcień. Nie wiem jak tutaj producent dobierał odcienie i nazwy, ale mój jest jaśniutki i dobrze dopasowany do koloru twarzy.


Pierwsze użycia były niesamowite. Miałam zwykły podkład, który przypudrowywałam Blotem. Makijaż utrzymywał się rewelacyjnie przez caluśki dzień, przebywałam na zewnątrz, słońce mocno świeciło, a twarz w ogóle się nie błyszczała. Przez te kilka tygodni byłam zachwycona. W tamtym momencie mogłam z czystym sumieniem od razu polecić ten puder. Potem używałam go już dosyć często, jednak twarz nie zawsze była mocno matowa, świeciła się, czasem nałożyłam go za dużo i  pojawiał się tzw. efekt ciastka. Nie wiem dlaczego tak się stało, być może moja twarz się do niego przyzwyczaiła. Wtedy pogniewałam się z tym pudrem i odłożyłam go do szuflady. Po pewnym czasie znów do niego wróciłam - nie chciałam żeby się zmarnował. Do pudru dołączona jest gąbeczka i przyznam, że aplikacja nią sprawdza się dobrze, gdy chcemy uzyskać nieco większe krycie. Muszę zaznaczyć, że moja cera obecnie trochę się zmieniła. Nie świeci się już tak, jak kiedyś, jest gładsza, nawilżona, dlatego gdy do niego wróciłam po tej przerwie całkiem dobrze się u mnie sprawdzał. Utrwala podkład, jednak bardziej omiatam nim twarz niż nakładam dużą ilość miejsce przy miejscu. Nie jest to mocny mat, wygląda naturalnie i co najważniejsze nie ciemnieje. Jednak na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że jest to dobry puder, ale porównywalny do innych tańszych produktów. Moim ulubieńcem jest puder Soft Compact Powder transparent z Manhattanu i z czystym sumieniem przyznaję, że jest równie dobry jak Blot, a nawet utrzymuje mat dłużej i nigdy nie zdarzyło mi się z nim przesadzić czy zrobić efekt ciastka. Wiele osób puder Blot z Mac używa solo, bez podkładu. Widziałam wiele zdjęć i faktycznie dobrze wyrównuje koloryt i zakrywa mniejsze niedoskonałości. Puder z Manhattanu tego nie robi, także tutaj plus że za to, że można go używać zamiast podkładu, o ile nie potrzebujemy mocnego krycia. Ja jednak wolę kombinację podkład+puder. Na ten moment puder ładnie wygląda na twarzy, nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek, dobrze współgra z podkładem. Czasem skóra delikatnie się błyszczy, jednak nie jest to bardzo mocne błyszczenie jak kiedyś, myślę, że to zasługa głównie odpowiedniej pielęgnacji. Gdy zależałoby mi na długotrwałym macie przez wiele godzin na imprezie/weselu (gdzie jest gorąco, są tańce itp.) nie wiem czy po niego bym sięgnęła - raczej nie jest to produkt, któremu zaufałabym w stu procentach i nie musiałabym się martwić o to, jak wygląda moja twarz; na co dzień - w sam raz.


Podsumowując, Blot to dobry puder matujący, jednak nie jest to jakieś odkrycie czy totalny hit. Oczekiwałam na efekt wow, liczyłam na coś więcej. Muszę przyznać, że jest to produkt wydajny i mimo krótkiej daty przydatności, ja używałam go o wiele dłużej, ponieważ nie byłam w stanie go zużyć. Poza tym, nie zmienił zapachu, nic złego się nie działo, nie powodował żadnego wysypu także używałam go dalej. Odpowiadając na pytanie, czy jest warty tej ceny powiem tak, jeśli taka kwota nie jest dla Was dużym wydatkiem to warto go wypróbować. Jednak w o wiele niższej cenie możemy znaleźć pudry równie dobre, a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że lepsze. 

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG