Porównanie cieni Bell Wanted i Maybelline Color Tattoo

Na pewno pamiętacie czasy, kiedy kremowe cienie Color Tattoo z Maybelline były na topie. Prawie każdy zaopatrywał się w opakowanie tak...


Na pewno pamiętacie czasy, kiedy kremowe cienie Color Tattoo z Maybelline były na topie. Prawie każdy zaopatrywał się w opakowanie takiego cienia w wybranym kolorze. Królowały dwa odcienie: On and on bronze oraz Permenent Taupe. O błyszczącym brązie wspominałam chociażby kilka dni temu w ulubieńcach grudnia, gdyż znów do niego powróciłam. Natomiast ten drugi dziewczyny z powodzeniem używały do podkreślenia brwi. Potem pojawiły się matowe cienie Color Tattoo, które stosowane był do podbijania koloru czy jako baza pod inne cienie. Mnie jednak najbardziej urzekł Permanent Taupe i do tej pory ja także nakładałam go na moje brwi i byłam nim zachwycona. Jednak, cały czas pojawiają się różne nowości na rynku. I właśnie tak było z cieniami Wanted z Bell. Podbiły internet i serca wielu osób. A jak było ze mną? O tym przeczytacie dalej.

Cienie Wanted znajdziemy w szafach w Bell w Biedronkach. Mamy cztery kolory do wyboru: szary, cielisty wpadający w żółty, brązowy i cielisty wpadający w różowy. Ich cena to 7,99zł.

Myślę, że dwa jasne kolory z Bell (cieliste, jeden wpadający w żółty, drugi w róż) są odpowiednikami matowych cieni Color Tattoo z Maybelline, o których pisałam na blogu. 



Gdy cienie z Bell pojawiły się w Biedronkach, bardzo chciałam je wypróbować. Jednak nie od razu mi się to udało bowiem kolor, który najbardziej mnie interesował, w kilku odwiedzanych przeze mnie Biedronkach był wykupiony. W końcu odwiedziłam Biedronkę w innym mieście i dopiero wtedy się udało. Kupiłam go z zamiarem stosowania na brwi, choć jest to cień do powiek. Wybrałam cień w numerze 03, choć to 01 jest bardziej zbliżony do cienia z Maybelline Permanent Taupe. Jednak 01 miał w sobie dużo zimnych tonów, powiedziałabym, że był jeszcze bardziej szary niż Permenent Taupe, dlatego z niego zrezygnowałam. Chciałam coś bardziej naturalnego, co dopasuje się do moich brwi.

bell wanted maybelline permanent taupe

Tak jak widzicie na swatchach kolory znacznie się różnią. Cień Wanted z Bell jest cieplejszy i bardziej brązowy. Jednak możecie zobaczyć na swatchach, że Perment Taupe po brzegach ma coś w sobie z Bell w nr 03 - po środku jest szary, jednak na zewnątrz przebijają cieplejsze tony. I właśnie, gdy nałożyłam cień z Bell na moje brwi byłam bardzo zaskoczona z tego, jak podobnie wygląda do Perment Taupe. Na ręce zupełnie inny, na brwiach bardzo zbliżony. Teraz po cień z Bell sięgam o wiele częściej niż ten z Color Tattoo. Wydaje mi się, że bardziej mi pasuje, jest troszkę delikatniejszy i makijaż nie jest taki zimny i ostry, jeśli wiecie o co mi chodzi. 

Trwałość tych cieni oceniam bardzo dobrze. Zarówno Permanent Taupe jak i Wanted 03 zastygają i utrzymują się na moich brwiach cały dzień. Na powiekach to cień z Bell wytrzymuje dłużej i nie roluje się. Dodatkowo, cień Wanted z Bell jest bardziej kremowy i lepiej się go rozprowadza. Cień z Maybelline jest trochę bardziej tępy i suchy, jeśli weźmiemy pod uwagę rozprowadzanie na powiekach. Nie znalazłam informacji o gramaturze, jednak słoiczki zawierają podobną ilość produktu. Wspomnę raz jeszcze, że cień z Bell kosztuje 7,99zł, natomiast cień z Maybelline 26zł w Rossmannie, natomiast w drogeriach internetowych kupimy go już za 12zł.

Postaram się też zedytować ten wpis i dodać zdjęcia na brwiach - póki co, światło jest okropne i kolor na brwiach wydaje się być zupełnie inny. Poniższe swatche za to dosyć wiernie odwzorowują kolory.

bell wanted 03 maybelline permanent taupe

Podsumowując, cień z Bell wypada bardzo dobrze i powiedziałabym, że nawet nieco lepiej niż Color Tattoo. Lepiej się go rozprowadza, jest bardziej kremowy i tańszy. Nieznacznie, ale jednak troszkę lepiej wygląda na moich brwiach. Jednak w serii z Bell mamy tylko cztery matowe kolory, natomiast Maybelline oferuje ich o wiele więcej - mamy zarówno cienie matowe jak i błyszczące - wspomniany ukochany i pięknie wyglądający On and on bronze, który po nałożeniu na całą powiekę daje wielowymiarowy efekt. Myślę, że każde z tych cieni są godne polecenia, nieco się różnią, ale każdy z nas szuka też czegoś innego. Jeśli macie dostęp do cieni z Bell to polecam je wypróbować - sprawdzą się zarówno do stosowania na brwiach jak i na powiekach.


Lubicie cienie z Maybelline? Znacie cienie Wanted z Bell? Co o nich sądzicie?

Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

0 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG