#PST, czyli Pokaż swoją toaletkę

Myślę, że każda dziewczyna, która lubi kosmetyki ma takie miejsce, gdzie przechowuje swoje perełki. Jedna ma specjalną szafkę, drugą to...


Myślę, że każda dziewczyna, która lubi kosmetyki ma takie miejsce, gdzie przechowuje swoje perełki. Jedna ma specjalną szafkę, drugą toaletkę, kolejna trzyma je w szufladzie, a jeszcze inna ma kosmetyczkę, w której znajdują się jej wszystkie urodowe skarby. Co jakiś czas je porządkujemy, przeglądamy, układamy, czy pozbywamy się pewnych produktów, aby zrobić miejsce na nowe. Osobiście uwielbiam to robić, lubię mieć porządek i czyste produkty, po które potem z przyjemnością sięgam. Na blogach urodowych możecie przeczytać mnóstwo recenzji, zobaczyć ciekawe produkty, podpatrzyć coś nowego. Zatem jeśli na blogach mowa o kosmetykach, to przecież nie może zabraknąć wpisu, w którym zobaczycie, w jaki sposób można je przechowywać.


Akcja: #PST, czyli Pokaż Swoją Toaletkę


Postanowiłam pokazać Wam zawartość mojej toaletki, a przy okazji do udziału w tej akcji zaprosiłam kilkanaście wspaniałych blogerek, które również zdradzą Wam tajemnicę i pokażą, jak mieszkają ich kosmetyki. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam oglądać takie wpisy czy filmiki - nie tylko mogę podpatrzeć ciekawe produkty, ale również sposoby na organizację i przechowywanie, fajne tricki, coś, co mogę także wykorzystać u siebie. Chciałam również pokazać tą akcją, że blogerki mogą zrobić coś RAZEM, że blogosfera to nie tylko aferki i konflikty, ale wspaniałe osóbki, które chętnie zjednoczą swoje siły i mogą stworzyć coś wspólnie.

Poza tym, chciałabym, aby do akcji włączyli się też czytelnicy bloga i inne blogerki. Akcja Pokaż swoją toaletkę nie ma na celu przechwalania się, a po prostu pokazanie jak to wszystko wygląda u nas, tak jak pisałam wcześniej - może będzie to motywacja dla Was do zrobienia porządków, zmiany organizacji czy po prostu podpatrzenia, jakich produktów używamy.  Akcja #PST trwa od poniedziałku do piątku i w tym czasie każda z Was może dołączyć! Możecie opublikować taki wpis u siebie na blogu, instagramie czy podzielić się zdjęciem w komentarzu. Wystarczy wspomnieć o naszej akcji, dodać hashtag #POKAŻSWOJĄTOALETKĘ (IG, fb) i poinformować nas o tym.


Moja toaletka | Linnmon, Alex Ikea


Rozmawiając z dziewczynami, które zaprosiłam do wspólnej akcji okazało się, że większość z nas przy wyborze toaletki swoje kroki skierowała do Ikea. Tak było i ze mną. W Ikea można znaleźć naprawdę fajne, niezbyt drogie rozwiązania. Moja toaletka to nic innego jak komoda Alex z pięcioma szufladami oraz błyszczący blat z dwoma okrągłymi nogami Linnmon. Początkowo myślałam o matowym blacie, jednak podczas zakupu, gdy zobaczyłam ten, od razu zmieniłam zdanie. O wiele łatwiej utrzymać go w czystości, nawet jak coś się rozleje czy pobrudzi to nic nie wsiąka, nie zostają plamy i bardzo szybko można to zmyć. Także jeśli zastanawiałyście się nad biurkiem czy toaletką z Ikea to ja gorąco polecam taką właśnie opcję. Dodatkowo, komoda z szufladami Alex w tym biurku/toaletce jest ruchoma, więc można zmieniać jej położenie - u mnie najpierw była po prawej stronie, teraz, gdy zmieniłam miejsce, gdzie stoi cała toaletka, ustawiłam szafkę po lewej stronie. Poprzednie ustawienie i organizację możecie zobaczyć klikając w poniższy link.




Jak przechowuję kosmetyki?


Kosmetyki kolorowe, czyli te do makijażu znajdują się w trzech szufladach. Toaletka służy mi także za biurko, przy którym pracuję, także przy jej wyborze kierowałam się tym, aby była funkcjonalna i praktyczna. Dlatego nie znajdziecie u mnie ogromnego lustra, które nad nią wisi, jak to bywa u wielu osób - także z tego powodu iż teraz toaletka stoi pod oknem, więc nie miałabym gdzie tego lustra przykręcić. Podczas wykonywania makijażu używam małego, stojącego lusterka. Swoja drogą w planach mam zakup pięknego czarnego lustra z Ikea, które posiada małą półeczkę - na pewno podczas kolejnej wizyty w tym sklepie, wpadnie w moje ręce. Szuflady, w których przechowuję swoje kosmetyki do makijażu są pojemne i całkiem sporo rzeczy się w nich zmieści. Dwie pierwsze są płytsze, natomiast trzy pozostałe są o wiele większe, dlatego przechowuję w nich np. palety z cieniami do oczu.


Do przechowywania i organizowania kosmetyków służą mi przede wszystkim...pudełka po boxach kosmetycznych typu Shinybox czy Liferia. Jak możecie zobaczyć w jednej z szuflad mam produkty do makijażu twarzy - pudry, rozświetlacze, róże i bronzery, które dzięki pudełkom nie latają po całej szufladzie, a jednocześnie mogę je tak w nich rozłożyć, że mogę zobaczyć, jakie kosmetyki posiadam. Ustawianie na pionowo/jeden ze drugim nie do końca się u mnie sprawdziło, zdecydowanie wolę taki sposób. W moich zbiorach najwięcej (oprócz pomadek oczywiście) było różów do policzków - teraz zmniejszyłam swoją kolekcję - mam ich o wiele mniej. Moje ulubione to przede wszystkim róże z palety Benefit (zielono-żółta na zdj.), róż z Neauty oraz róż z palety Rimmel. Uwielbiam także rozświetlacze i teraz nie wyobrażam sobie swojego makijażu bez nich. Moje ulubione to Soft&Gentle z Mac, Gold Highlighter z Lovely oraz rozświetlacz z palety Glow z serii Renaissance z Makeup Revolution.

 

Oprócz pudełek do przechowywania wykorzystuję plastikowe i akrylowe pojemniki. Biały pojemnik widoczny poniżej lub na zdjęciu na początku wpisu pochodzi z Ikea. W nim trzymam swoje podkłady, a w drugiej przegródce kredki do oczu, eyelinery, tusze do rzęs i bibułki matujące. Dawniej podkłady przechowywałam na stojąco, jednak teraz wygląda to tak, jak na zdjęciu. Obok stoi pojemnik (tak naprawdę to świecznik), w którym trzymam korektory i tusze do rzęs, których aktualnie używam. Z tyłu w zamykanym pojemniku mam pojedyncze cienie do powiek (prasowane lub te w kremie). A skąd pochodzi pojemnik? Otóż jest to pudełeczko po Ferrero Rocher. Te przezroczyste opakowania świetnie się sprawdzają do przechowywania - mam ich kilka i np. w trzymam w nich także lakiery do paznokci.



Palety cieni znajdują się z przodu szuflady w białym pojemniku z Ikea. Ciężko je zorganizować, ponieważ każda ma inny wymiar. Posiadam m.in. paletę Chocolate Bar z Too Faced, paletę Carli Bybel z BH Cosmetics, Naked Basics2 z Urban Decay, trzy palety z Inglota, czekoladkę z Makeup Revolution, czy paletę magnetyczną z Lenka Cosmetics, w której przechowuję okrągłe cienie marki Inglot i Kobo. Mam jeszcze kilka innych palet - np. Renaissance z Makeup Revolution czy ogromne palety z Freedom i Revolution, które tutaj się nie zmieściły i są w innej szufladzie.



Swoje pomadki przechowuję w akrylowym organizerze. Niestety już mi się w nim nie mieszczą, dlatego szukam innego rozwiązania. Organizer idealnie mieści się w szufladzie. Obok niego trzymam także przezroczysty pojemnik z konturówkami do ust. To oczywiście nie wszystkie pomadki, jakie posiadam - część z nich jest pochowana po kieszeniach czy w torebkach. Moimi ulubionymi są te z MAC (Plumful i Mehr), ostatnio odkryłam także bardzo fajne z Makeup Revolution (te w złotych opakowaniach, o masełkowatej, bardzo przyjemnej konsystencji). W tej samej szufladzie trzymam wspomniane już ogromne palety z cieniami, pomadkami oraz pro Artist Pad Backstage z różami, rozświetlaczami, bronzerami i pudrami.


Zapasy kosmetyczne (kolorówkę) przechowuję w pudełkach z Sephory. Jak kosmetyków do pielęgnacji mam naprawdę sporo i zapasy trzymam w dużych pudełkach, tak z tymi do makijażu nie mam problemu - wystarczą mi dwa małe pudełeczka - mam tam tusze na zapas, eyelinery, puder i tym podobne.


Oczywiście nie mogę zapomnieć o porządkowaniu i przeglądaniu swojej toaletki. Robię to regularnie tak, abym o niczym nie zapomniała i nic się nie zmarnowało. Jeśli jakiś produkt nie nadaje się do użycia, ląduje w koszu. Kosmetyki, których już nie używam a są w dobrym stanie lub nowe (takie też się zdarzają) oddaję koleżankom. Poza tym, dokładnie czyszczę swoje kosmetyki i szuflady - od razu przyjemniej używa się takich produktów.

Jak same mogłyście zobaczyć, moja toaletka jest zwyczajna, nie mam bardzo dużej ilości kosmetyków, wszystko co posiadam używam regularnie. Odkąd wprowadziłam nieco zmian i zainteresowałam się minimalizmem, staram się, aby wszystkie moje kosmetyki były przeze mnie używane, a te, które są zbędne, nie zalegały w toaletce. Dzięki temu mam w niej same ulubione produkty, takie, po które sięgam z przyjemnością. Oczywiście bycie blogerką w jakimś stopniu powoduje to, iż mam ich trochę więcej, jednak myślę, że jeśli wszystko będzie robione z rozsądkiem to wszystko będzie w porządku.


Mam nadzieję, że w jakimś stopniu zaspokoiłam Waszą ciekawość, jeśli chodzi o moją toaletkę i przechowywanie kosmetyków do makijażu. Przyznam, że bardzo się cieszę z tego, jak to wszystko u mnie wygląda - wszystkie produkty, które posiadam używam z przyjemnością, tych, które tylko leżały - pozbyłam się i odetchnęłam z ulgą. Część rzeczy mam też na wykończeniu - np. podkłady czy tusze, także niedługo znajdą się w projekcie denko.

Napiszcie, jak Wam się podobał ten wpis - czy chcecie więcej takich postów i akcji z innymi blogerkami. A może chcecie zobaczyć coś konkretnego albo jakiś produkt Was zainteresował - napiszcie w komentarzu!


Oczywiście koniecznie zobaczcie toaletki i sposoby przechowywania kosmetyków u pozostałych dziewczyn! Poniżej mały harmonogram wpisów, aby nie przegapić żadnego z nich! Na bieżąco będę go aktualizować i podlinkowywać do konkretnych wpisów, także zapraszam tutaj codziennie!

NASZE TOALETKI I ICH ORGANIZACJA |  HARMONOGRAM WPISÓW:

PONIEDZIAŁEK: Delishe | Basia.blog | Minimalniee
WTOREK: Hellojza about beauty | Vejjs Blog | Blonde-Bangs 
ŚRODA: Moje Imponderabilia | Elf Naczi | Joy of Jelly 
CZWARTEK: Beat the Boredom | Agnieszka bloguje | Zmieniony rytm
PIĄTEK: Porcelain Doll | Candy Killer | Julia loves Life
    Ty także możesz dołączyć! 


    Jak Wam się podoba ten wpis? I moja toaletka? Jak przechowujecie swoje kosmetyki? Zachęcam także do udziału w akcji!

    Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

    0 komentarze