12/16 SZO: Makijażowy niezbędnik latem

Dziś chciałabym Wam pokazać kolorówkę, którą używałam podczas wakacji. Dużo się nie zmieniło i nie różni od tego, czego używałam w poprzedni...

Dziś chciałabym Wam pokazać kolorówkę, którą używałam podczas wakacji. Dużo się nie zmieniło i nie różni od tego, czego używałam w poprzednich miesiącach. Staram się wykończyć to co mam i dopiero zainwestować w coś nowego.


Mój makijaż w letnie dni to przede wszystkim podkład, używam Healthy Mix, ponieważ moim zdaniem jest on miarę lekki i nadaje się na ciepłe dni oraz puder - kończę ten z Biochemii Urody, świetnie matuje twarz.
Dodatkowo korektor, cień do brwi, róż do policzków, tusz do rzęs i obowiązkowo coś na usta. Bardzo lubię cienie do powiek, dlatego nawet w ciepłe dni z nich nie rezygnuję. W ich dłuższym utrzymaniu pomaga baza pod cienie. Podczas wyjazdu będąc na plaży oczywiście nie zawsze byłam w pełnym makijażu - co jest zrozumiałe i cienie poszły w odstawkę.
I tak prezentuje się mój makijażowy niezbędnik latem. Nie jest tego dużo ani mało - dla mnie wystarczająco :).


Cień do brwi to podstawa - jak dobrze, że odkryłam Color Tattoo z Maybelline w kolorze Permanent Taupe.


Korektor to nieustannie ten z Catrice - świetnie kryje i długo się utrzymuje.


 Na twarzy jak już wspominałam najczęściej lądował podkład z Bourjois Healthy Mix w odcieniu 51 Light Vanilla. Nie jest mocno kryjący i nie tworzy efektu maski, ładnie stapia się z cerą i wygląda naturalnie.


Twarz koniecznie muszę przypudrować, dlatego latem używałam pudru bambusowego z Biochemii Urody, zostało już niewiele i pewnie w sierpniu go wykończę. Świetnie się sprawdza nawet w duże upały, utrzymuje mat na buzi przez wiele godzin.


Na policzkach bardzo często gościł róż z Bourjois w odcieniu 95 Rose de Jaspe. Przez pewien czas miałam z nim problemy, ale po zdrapaniu wierzchniej warstwy znowu nadaje się do użytku i ładnie podkreśla kości policzkowe.


Baza pod cienie z Hean to mój niezbędnik nie tylko latem. Używam ją cały czas, jest już na wykończeniu. Cienie zdecydowanie dłużej utrzymują się na powiekach, nie rolują i nie ścierają.


Cienie z Inglota to mój 'must have'. W wakacje najczęściej używałam tej właśnie paletki, są w niej spokojne i stonowane, neutralne kolorki. Czasami sięgałam też po coś bardziej wyrazistego i bardziej mieniącego się, ale i tak wracałam do tej paletki.


Cień z MySecret Star Dust nr 1 to piękny sypki cień, który świetnie wygląda zarówno solo, jak i do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka.


Tusz Volumix Fiberlast z Eveline to produkt, który najczęściej lądował na moich rzęsach. Nie dawał jakiegoś efektu wow, raczej taki naturalny wygląd, ale chcę go zużyć i postawić na coś lepszego.


Kocham pomadki i mogłabym cały czas malować nimi usta. W pielęgnacji pomaga mi maść z witaminą A oraz Carmex, który ląduje zawsze pod szminką. Dzięki temu, usta nie są tak wysuszone i pomadka lepiej na nich wygląda. Bardzo polubiłam pomadki z serii Velvet Matte z Golden Rose. Świetnie wyglądają na ustach, długo się utrzymują i są przyjemne w aplikacji. Szczególnie spodobała mi się pomadka w kolorze 02.


I tak prezentują się kosmetyki używane do makijażu twarzy latem. Napiszcie, czy znacie któryś z nich, co sądzicie. I dajcie znać, jakich produktów Wy używałyście najczęściej w te wakacje.


Powiązane posty, które mogą Cię zainteresować

25 komentarze

INSTAGRAM @DELISHEBLOG